Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2004

Dystans całkowity:1540.53 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:82:59
Średnia prędkość:18.56 km/h
Maksymalna prędkość:60.00 km/h
Liczba aktywności:21
Średnio na aktywność:73.36 km i 3h 57m
Więcej statystyk

Powrót ze Strzepcza

Sobota, 31 lipca 2004 · Komentarze(0)
STRZEPCZ-Kam. Góra-Lubygość-Głodnica-Linia-Nawcz-Paraszyno-Barłomino-Milwino-Sychowo-Pętkowice-Biała-WH

W towarzystwie.

Strzepcz

Sobota, 31 lipca 2004 · Komentarze(0)
WEJHEROWO-Biała-Pętkowice-Gowino-Robakowo-Luzino-Barłomino-Wyszecino-Tępcz-poligon-Tłuczewo-Linia-Głodnica-STRZEPCZ

W towarzystwie.

Do sklepu rowerowego

Piątek, 30 lipca 2004 · Komentarze(0)
WEJHEROWO-Rumia-Żuchliński-Rumia-Zbychowo-Bieszkowice-Przetoczyno-Częstkowo-Robakowo-WEJHEROWO

Sierakowice

Sobota, 24 lipca 2004 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczka
RELACJA WYSŁANA NA "PRECLA":

Dzisiaj postanowilem wstac skoro swit i ruszyc na jakis maly wypadzik. Budzik
nastawilem na 4:45 rano i o 5:20 juz razno pedalowalem z Wejherowa droga nr 6
do Luzina. Bylo mgliscie, ale co jakis czas tu i owdzie przebijalo sie
niebieskie niebo. Dawalo to wiec szanse na lepsza pogode, chociaz w tych
porannych mgielkach jechalo sie bardzo OK.
Fajne wrazenia daje przejazd o tak wczesnej porze. Drogi puste, ruchu prawie
nie ma. Bywalo,ze na odcinku 5 km nikt mnie nie wyprzedzal (mowie o lokalnych
szosach). Mijalem Luzino, potem Barlomino, Poblocie, Strzepcz. Tu skrecilem w
lewo, na Mirachowo. Wkrotce moim oczom ukazala sie dolina rzeki Leby. Piekny
widok, szczegolnego uroku dodawaly mu nieustepujace mgly. Powietrze rzeskie, w
uszach gra Pink Floyd, jedzie sie swietnie, mimo, ze az do Mirachowa droga
wiedzie lekko pod gore. W tej miejscowosci skrecam w prawo, w kierunku wsi
Mojusz. Tutaj droga juz bardziej zdecydowanie pnie sie do gory. Wkrotce mgla
sie zageszcza do tego stopnia, ze mam wrazenie,ze podrozuje w "chmurach".
Ciagle podjezdzanie sprawia wrazenie pobytu w gorach. Lekka mzawka nie psuje
mi nastroju. Wszakze dopiero 7.30, a ja juz ponad 40 km od domu - tego jeszcze
nie przerabialem!
W Mojuszu skrecam w prawo, na droge Kartuzy-Slupsk. Jade nia okolo 6 km, az
do Sierakowic. Miasteczko dopiero ozywa, na ulicach niewielu ludzi, ale sklepy
juz pootwierane. Opuszczam Sierakowice bez zatrzymania i kieruje sie na Lebork
(droga 214). Wysylam smsy do znajomych z pozdrowieniami z Sierakowic :-).
Wiekszosc pewnie jeszcze spi.
Droga 214 docieram do Lebuni, gdzie postanawiam skrecic w lewo do Cewic. To
miejscowosc odlegla o 4 km. Docieram tam i zaraz wracam w powrotna droge. Do
wyzej wzmiankowanej Lebuni jade ta sama trasa, potem przez pola w kierunku
Popowa na trasie Linia-Lebork. Przed Popowem jest urokliwa wioseczka Okalice.
Bardzo fajnie wyglada przejazd przez nia. Zjezdzamy ze sporego wzniesienia,
wpadamy w "widny" zakret 90', krotka prosta i kolejny zakret o 90', tym razem
w przeciwna strone. A wszystko to na zjezdzie, wiec daje fajny efekt.
W Lini zatrzymuje sie przy opuszczonym dworcu kolejowym na linii Lebork-
Kartuzy. To obraz nedzy i rozpaczy. Wszystkie szyby potluczone. Co dalo sie
ukrasc zostalo ukradzione. Rowerek opieram o szyne i na peronie (pozbawionym
juz plyt chodnikowych) zjadam swoje sniadanko. Jest 9.40. Postanawiam wracac
przez tzw. "lasy strzebielinskie". w tym celu kieruje swe kola do miejscowosci
Tluczewo. Tu podejmuje sie skretu w lewo na Nawcz, Rozlazino, Godetowo.
Dojezdzam po 6km do tej pierwszej miejscowosci. Tu po wywiadzie z
miejscowym "farmerem" dowiaduje sie o pewna droge do Paraszyna kolo
Strzebielina. Mowi mi, ze to okolo 7km. Zadowolony ruszam, docierajac do
rozwidlenia drog lesnych. i tu popelniam blad. W wyniku zbyt szybkiego,
rutynowego "lookniecia" na mape wybieram zla droge. Na szczescie okazuje sie
ona byc bardzo dlugim zjazdem, po utwardzonej szutrowce. Piekna trasa, ale
niestety miast w Paraszynie laduje w Bozympolu Wielkim, odleglym od tego
pierwszego o jakies 6 km. Podejmuje sie odnaleznia drogi do Paraszyna. Nie
chce mi sie jednak tluc z powrotem przez las na gore, obieram wiec odpowiedni
kierunek (wschod) i jakas waska droge, oznaczona drogowskazem 'Lesnictwo
Paraszynek'. Mijam lesniczowke, rozstaj drog, na ktorym postanawiam skierowac
sie bardziej na poludnie. Droga staje sie coraz wezsza, coraz bardziej
podmokla, w koncu docieram do podnoza stromego wzniesienia, gdzie widac, ze
droga uzywana byla przez samochody do zwozki drewna. Na szczescie spotykam
jakichs facetow, ktorzy kieruja mnie na wlasciwy szlak. Po 20 minutach
docieram do Paraszyna, skad tez przez las do odwiedzonego juz dzis przeze mnie
Barlomina. Jako, ze zbliza sie 13 wracam do domu, pozwalajac sobie na lekko
okrezna droge przez Gore Pomorska.
Potem jeszcze jazda do dziewczyny i z powrotem i koncze sobote w ten sposob:
km: 150,38 km
av: 19,57 km/h
max: 47,1 km/h
czas: 7h45`25``

Dodatkowo dzis maly "jubileuszyk". Podczas powrotu do domu przkraczam swoj
14000 km na mym rowerku.

Milwino

Piątek, 23 lipca 2004 · Komentarze(0)
WEJHEROWO-Luzino-Barłomino-Milwino-Sychowo-Gowino-WEJHEROWO

Luzino

Czwartek, 22 lipca 2004 · Komentarze(0)
WEJHEROWO-Luzino-Robakowo-Gowino-WEJHEROWO

Luzino

Środa, 21 lipca 2004 · Komentarze(0)
WEJHEROWO-Luzino-Robakowo-Gowino-Pętkowice-Biała-WEJHEROWO

Luzino

Wtorek, 20 lipca 2004 · Komentarze(0)
WEJHEROWO-Gowino-Robakowo-Luzino-WEJHEROWO

Puszcza Darżlubska

Niedziela, 18 lipca 2004 · Komentarze(0)
WEJHEROWO-Kąpino-Sikorzyno-wieża-Leśniewo-Piaśnica-Warszkowo-Pryśniewo-Orle-WEJHEROWO