Epicki ;) wyjazd do Świnoujścia. Jadę Marianem, ale po asflatach, choć były fragmenty, że leśna szutrówka byłaby autostradą w porównaniu (kawałek od Wierzchosławia aż po Zielonczyn). Od Wolina do Międyzdrojów po DK3 - ruch duży, odcinek najmniej przyjemny. W Międzyzdrojach orientuję się, że do pociągu powrotnego mam za dużo czasu (poszedłem na żywioł i sprawdziłem to dopiero tutaj), więc jadę przyjemnym, nadmorskim szlakiem R10 do Świnoujścia, gdzie jeszcze zdążam przeprawić się do miasta i zaliczyć obiad w McD. Udany wypad.
Przed pracą - odkrywanie drogi prowadzącej wzdłuż Odry, ale po polskiej stronie granicy. Zajeżdżam dość daleko od mostu w Mescherin, ale w końcu zawracam, bo nie chciałem się spóźnić. Trzeba będzie spenetrować te okolicę dokładniej.