W obie strony w deszczu. W drodze powrotnej już całkiem mocny i upierdliwy, połączony z silnym wiatrem w pysk. Jednak idzie się dość szybko przyzwyczaić ;)
Bardzo fajny powrót przez Puck. Tamże lody. Dojazd przez łąki, to po gruntówkach, szutrówkach, miejscami po wykoślawionych płytach. W pakiecie przejazd przez piękny rezerwat Beka. Dojazd z Gdyni do Pucka niezły, a przy okazji wyszło, że niemal otarłem się o Rewę.
Z domu do pracy na rowerze, przez Moście Błota i skrajem Rumi. Potem na Chylonię, skąd kolejką do Wejherowa załatwić sprawy w starostwie i na koniec jazda już lekko okrężną drogą przez Nowy Dwór Wejherowski, Borowo i przy rezerwacie Pełcznica do Przetoczyna. Tutaj przeoczyłem zjazd na Dąbrówkę i już nie miałem wyjścia - wspinaczka pod Częstkowo (tam się wyjeżdża na 208 m), potem tradycyjnie przez Sychowo, Gowino do Wejherowa i wzdłuż DK6 do domu.