Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka

Dystans całkowity:66235.28 km (w terenie 3686.23 km; 5.57%)
Czas w ruchu:2973:34
Średnia prędkość:21.93 km/h
Maksymalna prędkość:75.30 km/h
Suma podjazdów:177935 m
Maks. tętno maksymalne:191 (100 %)
Maks. tętno średnie:185 (96 %)
Suma kalorii:908099 kcal
Liczba aktywności:892
Średnio na aktywność:74.25 km i 3h 22m
Więcej statystyk

Widuchowa

Piątek, 20 listopada 2020 · Komentarze(2)
Kategoria wycieczka

Yeah! Banie

Niedziela, 15 listopada 2020 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka

Łobez-Drawsko-Łabędzie-Łobez

Niedziela, 25 października 2020 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Wycieczka krótka, ale jedna z lepszych w tym roku. Po łobeskim interiorze. Tam zawsze fajnie. Start dość późno, ale na to nie miałem żadnego wpływu. Od Kumek mam już piękny zachód słońca, a za Drawskiem robi się ciemno. Miałem szczęście, że tylko krótki, dwu, trzy kilometrowy fragment prowadził przez jakieś totalne, błotniste wertepy. Tak to przyjemne szutry i lepszej lub gorszej jakości asfalty. Plus wspaniała, zachodniopomorska jesień. 












Gardno

Piątek, 23 października 2020 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczka

Gardno

Wtorek, 20 października 2020 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczka

Chwarstnica

Poniedziałek, 19 października 2020 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczka

Snując się po Vorpommern

Niedziela, 18 października 2020 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Myślałem, że nic dziś z jazdy nie wyjdzie, bo kijowa pogoda i ogólny marazm ;) Ale jakoś udało się wstrzelić w okienko - nie spadła ani kropla deszczu, a ja zaliczyłem całkiem udaną rundę po przygranicznych odludziach. Pomysł z podwożeniem roweru pod granicę ma prawie same plusy, będę praktykował  ;)





To się wybrali...

Sobota, 17 października 2020 · Komentarze(2)
Kategoria wycieczka
MAPA

Z koleżką Adamem zaplanowaliśmy rundkę ~40-50 km po Niemczech ze startem w Dobrej, wcześniej - co istotne - nie sprawdzając prognoz. O, niebaczni! :P Okazało się, że plany szlag trafił, bo krótko po starcie, jeszcze gdzieś przed Mewegen zaczął siąpić niewinny deszczyk, który krótko później przeszedł w zwykły, ordynarny deszcz, a na koniec, już na szosie Boock-Blankensee wręcz w lodowatą zlewę, co w połączeniu z 7 stopniami "ciepła" zabiło całą przyjemność z jazdy po takich fajnych terenach. Pozostało więc - nomen omen - ZMYĆ się do samochodów. Ale trzy dychy odfajkowane przy sobocie ;)