Wpisy archiwalne w miesiącu

Luty, 2017

Dystans całkowity:625.80 km (w terenie 29.00 km; 4.63%)
Czas w ruchu:30:50
Średnia prędkość:20.30 km/h
Maksymalna prędkość:44.70 km/h
Suma podjazdów:1826 m
Suma kalorii:16044 kcal
Liczba aktywności:13
Średnio na aktywność:48.14 km i 2h 22m
Więcej statystyk

DPD + Dąbie

Wtorek, 28 lutego 2017 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
To coś jechało o własnych siłach wprowadzając niemałe zamieszanie wokół siebie i blokując wjazd do portu na dobre kilkanaście minut.


DPD

Poniedziałek, 27 lutego 2017 · Komentarze(6)
Kategoria komunikacyjnie
Już gościł kiedyś na tym blogu. Jedyny w Polsce licznik przy sygnalizatorze tylko dla rowerów. Szczecin, ul. Jagiellońska x al. WP.

Drogoradz przez Węgornik

Niedziela, 26 lutego 2017 · Komentarze(22)
Kategoria wycieczka
MAPA

1. Stara aleja Tanowo - Węgornik.


2. Droga Węgornik - Zalesie.


3. Droga Zalesie - Trzebież.


4. Lapidarium w Drogoradzu.


5. Droga Nowa Jasienica - Turznica.


6. DDRka w Policach.


7. Staw na Głębokim.

Burger w Stargardzie

Sobota, 25 lutego 2017 · Komentarze(36)
Kategoria wycieczka
MAPA

Przeglądając wpisy strusia zatęskniłem za dawno nie odwiedzanym rowerowo Stargardem. Zaraz miną 3 lata odkąd tam nie mieszkam, a przecież znałem tamtejsze ścieżki jak własną kieszeń. Fajnie jest sobie czasem odświeżyć takie wspomnienia. Tak więc po skończonym dyżurze, o 14.30 ruszyłem do Stargardu. Pojechałem najkrótszą drogą, bez wyjeżdżania aż pod Kołowo - przez Świętochowskiego, która jest w stanie wołąjącym o pomstę do nieba, potem przez Śmierdnicę i Jezierzyce aż do DDRki w Motańcu. Jeden plus - nie wycięto tych drzew na odcinku z Kobylanki do Morzyczyna, choć dwa lata temu gmina mówiła, że aleja zniknie. Szczęśliwie jest inaczej i oby tak było dalej. Ponuro nastrajał, nie ma w tym żadnej przesady, wszechobecny dźwięk pił - coś strasznego, drzewa lecą jedno po drugim. Pierwszy raz w życiu czuję wstręt do ludzi, którzy nami rządzą - te zmiany w krajobrazie będą nieodwracalne. A z częścią ludzi nie ma dyskusji - kij tam z jakimiś drzewami, z jakąś zielenią, jemu na podwórko lecą liście, więc drzewo zetnie. Masakra.

W Stargardzie zajechałem do polecanego przez jelonę i czerkawa baru z burgerami "Na wypasie". Zamówiłem sobie "francuza" - francuz, bo z serem pleśniowym. Pycha, podładowałem akumulatory niemal do pełna, braki zasypałem frytkami, zalałem sokiem (wszystko za 23 złote!) i wio w dalszą drogę. Czerwonego zaparkowałem w miejscu widocznym z krzesełka, przy którym jadłem - wytrawni obserwatorzy znajdą go na zdjęciu :)

Powrót przez Lubowo (wysoki stan Iny), Poczernin, Sowno i dalej standardowo na Wielgowo, Dąbie.

Bardzo fajna wycieczka, dobrze odświeżyć sobie pamięć. Co do zaś "Na wypasie" - mam teraz motywację i to podwójną, bo tak: czerkaw poleca burgera góralskiego z żurawiną, a ja jestem jej koneserem i dzisiaj jakoś przeoczyłem, a dwa - mają system "motywujący" - za piątego burgera zniżka, dziesiąty gratis. Warto więc kopnąć się te 45 km na obiad od czasu do czasu, szczególnie jak zrobi się cieplej.










DPPD

Piątek, 24 lutego 2017 · Komentarze(2)
Kategoria komunikacyjnie
Od kilku dni wyjeżdżam w "lżejszym" ubraniu - nie zabierałem nogawek i jeździłem tylko z jedną koszulką, miast dwóch. Dzisiaj przez to zmarzłem - zrobiło się bardzo ładnie, słonecznie, ale niestety i zimno.

DPD

Czwartek, 23 lutego 2017 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Zmokłem w drodze do pracy. W drodze powrotnej, wieczorem, trafiłem w okienko pogodowe, więc zawinąłem aż za Basenem Górniczym. I zapłaciłem za to zmoknięciem - zaczęło padać w okolicach Bramy Królewskiej, lecz mimo to wykonałem standardowe wydłużenie trasy przez Monte Cassino - Wyspiańskiego. Robię to od jakiegoś czasu, bo przejazd DDRką w ciągu JPII jest nieprzyjemny z powodu licznych, wysokich krawężników i wyboistego bruku na Placu Grunwaldzkim.

DPPD

Środa, 22 lutego 2017 · Komentarze(2)
Kategoria komunikacyjnie
Miałem jechać do pracy nr 2 samochodem, ale że padający deszcz ustąpił i zrobiło się przyjemnie ciepło wybrałem rower. I bardzo dobrze.

Powrót drogą okrężną przez Klęskowo, Dąbie, Przestrzenną.

Police po robocie

Wtorek, 21 lutego 2017 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po pracy znalazłem czas na rower. Chciałem jechać do Jasienicy przez Tatynię, ale na leśnym odcinku między Pilchowem a Tanowem zacząłem odnosić wrażenie, że tylne koło mi "pływa". Czyżby niezawodna szwalbe maraton plus puściła? Uległa przebiciu? To być nie może. mors z radości zapiszczy jak te niedorżnięte watahy! Cóż za ujma na honorze ;) Z lekko popsutym nastrojem okroiłem pętlę do Polic, wróciłem tą samą drogą. A brak pogłębiania się zjawiska wziąłem za jakieś moje halucynacje. Ogólnie rzecz biorąc jechało mi się fatalnie.

Jednak w domu okazało się, że poluzował się wentyl. Dokręciłem gwint, dopompowałem i już wszystko jest ok. Nadal z pełną odpowiedzialnością polecam wyżej wzmiankowane gumy :P

Wreszcie

Niedziela, 19 lutego 2017 · Komentarze(11)
Kategoria wycieczka
MAPA

Najpierw przez tydzień leczyłem przeziębienie, a potem, przez kolejny, spędzałem ferie z dzieckiem i nie było za bardzo możliwości na rower. Tak więc po dwóch tygodniach "wracam do gry", powalczę jeszcze o kilometry w lutym ;)

Dzisiaj pojechałem po długim czasie do Niemiec, na pętlę, którą często robiłem na Hance. Nawet przez chwilę się zastanawiałem czy nie wziąć jej na spacer, ale w końcu, w obliczu nadchodzącego deszczu wybrałem czerwonego. I słusznie, od Blankensee zaczęło padać i padało już do samego końca. Szkoda, bo rano było całkiem przyjemnie, no, ale ja wolałem w tym czasie spać ;)

Pod Ramin widziałem żurawie na polu. Powoli trzeba szykować się na wiosnę :) Byle do marca!










DPD

Sobota, 4 lutego 2017 · Komentarze(15)
Kategoria komunikacyjnie
Czułem przez skórę, że to ostatnia jazda w tygodniu. Od dwóch dni mnie łapało coś na kształ przeziębienia. I o ile przez rok nie dawałem się tej cholerze, nawet po półgodzinnym czekaniu na mrozie na peronie w Lęborku w przepoconych ciuchach czy wielu innych sprzyjających sytuacjach to tym razem wszystko wskazywało, że w końcu mnie "weźmie". I wzięło... Niedziela w łóżku, teraz nieco asekuracyjnie kilka dni odpoczynku od roweru i doceniania wygód jakie daje oblatywanie trasy "Prawo - Lewo" samochodem ;)