Police po robocie

Wtorek, 21 lutego 2017 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po pracy znalazłem czas na rower. Chciałem jechać do Jasienicy przez Tatynię, ale na leśnym odcinku między Pilchowem a Tanowem zacząłem odnosić wrażenie, że tylne koło mi "pływa". Czyżby niezawodna szwalbe maraton plus puściła? Uległa przebiciu? To być nie może. mors z radości zapiszczy jak te niedorżnięte watahy! Cóż za ujma na honorze ;) Z lekko popsutym nastrojem okroiłem pętlę do Polic, wróciłem tą samą drogą. A brak pogłębiania się zjawiska wziąłem za jakieś moje halucynacje. Ogólnie rzecz biorąc jechało mi się fatalnie.

Jednak w domu okazało się, że poluzował się wentyl. Dokręciłem gwint, dopompowałem i już wszystko jest ok. Nadal z pełną odpowiedzialnością polecam wyżej wzmiankowane gumy :P

Komentarze (8)

Ale ja nawet nie myślę o droższych rowerach ;]

mors 20:52 piątek, 24 lutego 2017

wentylen kaput, das is porażken!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11111111111111111111111111111111111jedenjeden
:D

@Q81: istnieją pełne opony rowerowe. ;)

mors 23:02 czwartek, 23 lutego 2017

Poczekaj, poczekaj. Jak Mors przeczyta to wytłumaczy, że prawdziwe wentyle montowano jedynie w Dębicach :P

Trollking 21:12 czwartek, 23 lutego 2017

Kuba - notuj te myśli w jakimś notesiku i opublikuj za jakiś czas ;)))

michuss 21:16 środa, 22 lutego 2017

I strata czasu, bo można go spędzić ciekawiej niż na lustracji gumy, czyż nie? ;)

michuss 21:07 środa, 22 lutego 2017

Tak bywa gdy się przed użyciem nie sprawdza gumy. W trakcie to istna nerwówka ... ! ;)

Jurek57 21:07 środa, 22 lutego 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!