m i c h u s s

avatar Na BSach przebyłem 133994.92 km z prędkością średnią 21.52 km/h.
Więcej o mnie.




Follow me on Strava




button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2019

Dystans całkowity:1052.50 km (w terenie 13.40 km; 1.27%)
Czas w ruchu:46:35
Średnia prędkość:22.59 km/h
Maksymalna prędkość:67.30 km/h
Suma podjazdów:4473 m
Suma kalorii:28674 kcal
Liczba aktywności:19
Średnio na aktywność:55.39 km i 2h 27m
Więcej statystyk
  • DST 51.10km
  • Czas 02:30
  • VAVG 20.44km/h
  • VMAX 39.70km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 1324kcal
  • Podjazdy 206m
  • Sprzęt Marian
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPD + miasto

Wtorek, 30 lipca 2019 • dodano: 25.08.2019 | Komentarze 4

MAPA

Sprawy w mieście, potem do roboty...



Kategoria komunikacyjnie


  • DST 25.30km
  • Czas 01:09
  • VAVG 22.00km/h
  • VMAX 32.40km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Kalorie 669kcal
  • Podjazdy 105m
  • Sprzęt Marian
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPD

Poniedziałek, 29 lipca 2019 • dodano: 25.08.2019 | Komentarze 0

MAPA

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 52.10km
  • Teren 7.80km
  • Czas 03:20
  • VAVG 15.63km/h
  • VMAX 32.40km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 1242kcal
  • Podjazdy 351m
  • Sprzęt Marian
  • Aktywność Jazda na rowerze

Puck z Anią

Niedziela, 28 lipca 2019 • dodano: 25.08.2019 | Komentarze 2

MAPA

Ze sprawdzoną przyjaciółką "od serca", jeszcze z czasów studiów olsztyńskich. Już wspominałem, że namówiłem Rzeczoną na zakup roweru. Tym razem była okazja pokazać zakamarki na północ od Wejherowa + Puck. Przy głównej atrakcji wyjazdu, Grotach Mechowskich, bylim tak zaaferowani rozmową, że nie zrobiłem zdjęcia :(

Najlepsze było na koniec. Mówię - zaraz koniec, już prawie jesteśmy przy samochodzie. A Ania - nie ma mowy, jedziemy dalej, chcę przekroczyć dziś 50 km (było 42 km) :P ;)



Kategoria wycieczka


  • DST 42.30km
  • Czas 01:31
  • VAVG 27.89km/h
  • VMAX 44.90km/h
  • Kalorie 1317kcal
  • Podjazdy 182m
  • Sprzęt Hanka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gardno przez Gryfino

Sobota, 27 lipca 2019 • dodano: 25.08.2019 | Komentarze 0

MAPA

Krótki wyjazd "dla zdrowotności" przed większą wycieczką samochodową.

Kategoria wycieczka


  • DST 449.00km
  • Teren 3.60km
  • Czas 18:26
  • VAVG 24.36km/h
  • VMAX 47.70km/h
  • Kalorie 12299kcal
  • Podjazdy 1467m
  • Sprzęt Hanka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szczecin-Poznań-Łódź

Sobota, 20 lipca 2019 • dodano: 21.07.2019 | Komentarze 8

MAPA

Plan na Łódź miałem już rok temu. Okazało się, że będę miał sprzyjająco ułożone dyżury w pracy, przy okazji koleżanka-instagramowiczka co to chcieliśmy poznać się w realu też miała wolne, więc nie pozostało mi nic innego jak ułożyć trasę i pojechać. Do tego pierwszego, dość ryzykownie, użyłem pewnej aplikacji. Można powiedzieć, że w ręce aplikacji Komoot powierzyłem ducha mego ;) Wyszedłem na tym nieźle - na 450 km trasie wyszły niecałe 4 km szutru, nie bardzo podłej jakości ;) Po prawdzie można by i to wyeliminować, bo w zakładce rodzaj nawierzchni wyświetla się "paved" i można sobie opracować objazdy. Po wyeliminowaniu dwóch dłuższych odcinków doszedłem do wniosku, że te kawałeczki strawię. I bardzo dobrze, bo dzięki temu Ner przekraczałem w uroczym miejscu, przy młynie, gdzie nigdy bym w życiu nie trafił. I pewnie nie trafię ;)

Wyjazd w piątek wieczorem, o 18.30. Wiedziałem, że mogę sobie folgować z czasem, bo spotkanie było ustalone na 24 h później. A do przejechania 450 km, brutto mniej jak 20 km/h. Pojechałem więc niespiesznie, fotografując to i owo. W Barlinku, chwilę po zapadnięciu zmroku staję na orlenie, który kojarzę z dwóch innych wyjazdów: z Shrinkiem w 2018 i 4gottenem oraz Wąskim w 2016. Przesyłam zdjęcia na insta do relacji, przywidzewam długi rękaw, krótki mocując do podsiodłówki i ruszam. Tutaj tracę niestety czujnik temperatury garminowski. Od dawna licho się trzymał, zaniedbałem poprawę mocowania to teraz mam :( Morale trochę spadło, dodatkowo nadwątlone stromym podjazdem na wyjeździe z miasteczka i deszczem, który akurat zaczął padać. Nie stanowi on problemu, wręcz przyjemnie chłodzi, bo noc jest ciepła. O dziwo, ruch do Strzelec też dość duży. Mijam stojące na awaryjnych auto, które roztrzaskało sarenkę. W ogóle dzikiej zwierzyny dość dużo się przewinęło, na szczęście obyło się bez spotkań pierwszego stopnia :) W Strzelcach krótki postój na rondzie i zjazd w dolinę Noteci. Kolejne zatrzymanie dopiero w Międzychodzie, na pełnej pijanej młodzieży stacji orlenu. Wzruszam ramionami na to towarzystwo, rower opieram tradycyjnie o półkę z płynami do spryskiwaczy i po chwili delektuję się colą i pierogami z mięsem. Bo kajazerek-rumsztyk oczywiście co? Nie ma ;) Uzupełniam też wodę do "bidonów" i o punkt 2 ruszam dalej. Wpadam na DK24 i nią ciągnę bez zatrzymania aż do Pniew, gdzie łączy się z DK92. Na obu ruch dość mały. 90% stanowią ciężarówki poruszające się w "sznurach" i zachowujące bezpieczny odstęp, sygnalizując kierunowskazami manewr wyprzedzania, co doceniam, bo dzięki temu ci jadący daleko z tyłu widzą, że coś jest na rzeczy. Coś na rzeczy, a konkretnie tarcza hamulcowa od przyczepy na poboczu była też w Kwilczu. Nie zauważam jej i z pełnym impetem wpadam kołem przednim i tylnym. Z wrażenia aż zawracam sprawdzić co to było... Szczęśliwie nic się nie stało, a ja dostaję nauczkę, że trzeba obserwować dokładnie drogę. Pniewy przejeżdżam miastem, a nie obwodnicą. Potem odliczam już km do Poznania, jednak na przedmieściach ślad każe zjechać mi w bok i na dzień dobry dostaję 2 km przyzwoitego szutru, który kończę przy pałacu w Jankowicach. Potem wiochy, które kojarzę z wpisów Trollkinga, jak np. Lusówko czy Wysogotowo.

Poznań przejeżdżam dokładnie cały na przestrzał, zaliczając nawet skrzyżowanie przy dworcu głównym PKP. Do godziny 6 brakuje kilkunastu minut, więc wszystkie żabki zamknięte, a ja marzę o chrupiącej bułce i kabanosach. Ukojenie znajduję na stacji lotosu. Stanowią je cappucino i zapiekanka, potem jeszcze cola i mleko (!). Miasto opuszczam już w gorszym humorze, bo ślad prowadzi jakąś trzypasmową arterią, a ja wybieram prowadzącą wzdłuż DDRkę asfaltową, która po chwili odbija w stronę jakiegoś osiedla, a ja zostaję jak "obsrany" ;) Koniec końców jakoś tak kombinuję, że przebiegam przez trzy pasy z jednej strony, by dostać się na właściwą jezdnię ;)

Następne km mijają dość sprawnie, mimo, że krajobraz dość monotonny. Znów zaliczam jakiś szutrowy skrót, potem mijam zadbane miasteczka - Środa Wlkp., Pyzdry. Fotografuję pałac w Winnej Górze. Dość często zatrzymuję się - o ile nie chce mi się zbytnio jeść, o tyle pochłaniam niebotyczne ilości picia wszelkiego rodzaju, tworząc mieszanki wybuchowe jak np. truskawkowe mleko muller milch i cola na to :) 

Kawałek za Pyzdrami przejeżdżam przez fajne skrzyżowanie. Fajne, bo jadąc MPP przecinaliśmy je w poprzecznym kierunku - miejscowość Łukom. W Tuliszkowie odbijam ostatnią "setkę", wypijam radlera jeżeli dobrze pamiętam i ruszam dalej trafiając na najbardziej antyrowerowe miasto tego wyjazdu, którym jest Turek. Na wjeździe i na wyjeździe z miasta liczne, gówniane, podziurawione, poprzecinane wyjazdami z posesji, pełne szkła i syfu CPRy. To w otoczeniu zakazu ruchu na rowerze. Jednak muszę też przyznać, że na wylocie, na krajówce na Łódź z ulgą korzystam z tej alternatywy, bo ruch masakryczny, a kierowcy nieostrożni... Obawiałem się, że aplikacja do samej Łodzi poprowadzi mnie tą DK72, ale na szczęście w Uniejowie każe mi jechać prosto, na Ozorków, a potem odbijam w boczne asfalty. W bidonach sucho, a sklepu ani widu, ani słychu... W końcu jednak znajduję jeden otwarty i świetnie zaopatrzony :) Lodówki chłodzą, a nie, jak to jest w zwyczaju w małych, wiejskich sklepikach stoją ciemne i "ciepłe". Decyduję się nawet na arbuza, a pani pożycza mi do niego nożyk. Na to, a jakże!, mleko muller milch, bo organizm się domaga ;) Szczęsliwie - żadnych przygód później ;)

Na krótko znów wpadam na DK72, potem przez Zgniłe Błoto docieram do granic Łodzi i całkiem sensownymi, spójnymi DDRkami docieram do Parku Poniatowskiego, gdzie się umówiliśmy i gdzie zaczyna się jeden z najfajniejszych jeśli nie najfajniejszy sobotni wieczorów tego roku :)















< ><><>< ><><>











<>< ><><><>< ><><>




  • DST 21.00km
  • Czas 01:00
  • VAVG 21.00km/h
  • VMAX 34.90km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 554kcal
  • Podjazdy 112m
  • Sprzęt Marian
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPD

Czwartek, 18 lipca 2019 • dodano: 21.07.2019 | Komentarze 0

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 21.90km
  • Czas 01:05
  • VAVG 20.22km/h
  • VMAX 35.70km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 579kcal
  • Podjazdy 127m
  • Sprzęt Marian
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPD

Środa, 17 lipca 2019 • dodano: 21.07.2019 | Komentarze 0

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 21.70km
  • Czas 01:02
  • VAVG 21.00km/h
  • VMAX 47.00km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 569kcal
  • Podjazdy 112m
  • Sprzęt Marian
  • Aktywność Jazda na rowerze

DPD

Poniedziałek, 15 lipca 2019 • dodano: 21.07.2019 | Komentarze 0

Kategoria komunikacyjnie


  • DST 78.20km
  • Czas 02:58
  • VAVG 26.36km/h
  • VMAX 67.30km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 2390kcal
  • Podjazdy 422m
  • Sprzęt Hanka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gardno przez Nadrensee

Niedziela, 14 lipca 2019 • dodano: 21.07.2019 | Komentarze 4

MAPA

Max. prawie 70 km/h :)

Kategoria wycieczka


  • DST 39.90km
  • Czas 01:23
  • VAVG 28.84km/h
  • VMAX 48.20km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 1296kcal
  • Podjazdy 201m
  • Sprzęt Hanka
  • Aktywność Jazda na rowerze

Gardno

Sobota, 13 lipca 2019 • dodano: 21.07.2019 | Komentarze 0

MAPA

Szybko, po śniadaniu, bo po południu i wieczorem weselicho :)
Kategoria wycieczka