Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2011

Dystans całkowity:261.25 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:11:24
Średnia prędkość:22.92 km/h
Maksymalna prędkość:40.75 km/h
Liczba aktywności:7
Średnio na aktywność:37.32 km i 1h 37m
Więcej statystyk

Zaoszczędzone paliwo, czyli do i z pracy :)

Czwartek, 31 marca 2011 · Komentarze(2)
STARGARD-Zieleniewo-Morzyczyn-Kobylanka-Motaniec-Niedźwiedź-Szczecin (Zdunowo-Wielgowo-Dąbie-port-Dąbie-Wielgowo-Zdunowo)-Niedźwiedź-Reptowo-Cisewo-Grzędzice-Żarowo-STARGARD

#

Dzisiaj wreszcie miałem wolne popołudnie, dzięki czemu mogłem samochód zostawić pod domem, a do pracy dojechać rowerem.

Rano wybywam z chałupy około godzinę wcześniej niż gdybym zrobił to samochodem. Jadę tradycyjnie do Kobylanki (od Zieleniewa udaję, że ścieżki rowerowej nie ma, bo jest w opłakanym stanie). Od Kobylanki najpierw planowałem jechać dziesiątką (droga czteropasmowa z szerokim poboczem), ale, że łączy się to potem z jazdą pozbawionym pobocza odcinkiem Płonia-Kijewo to postanowiłem wykorzystać nowy asfalcik między Motańcem a Niedźwiedziem, a potem przez las dotrzeć do szpitala w Zdunowie. Tak zrobiłem-pod szpitalem byłem równo o 7.15 (czyli 50 minut od wyjazdu), a potem skierowałem się Bałtycką i Tczewską do Dąbia. Ruch na szczęście niewielki, jechało się dobrze. A od Dąbia nawet bardzo dobrze, bo po przyzwoitej ścieżce rowerowej (acz łyżkę dziegciu dodam, bo już jest mocno pofałdowana, ale to w sumie nic takiego).

Z powrotem jadę identycznie aż do Wielgowa. Początkowo planowałem przebić się przez las do Wielichówka, ale zdecydowałem się na jakieś zakupy w Zdunowie, bo zrobiłem się głodny i co gorsza spragniony. Przy przejeździe kolejowym kupuję sobie napój i dwa snickersy, i posilony ruszam w dalszą drogę·

Do Niedźwiedzia tak samo jak rano, a potem odbijam w kierunku Reptowa, z którego przez otwierany na żądanie przejazd kolejowy (tym razem miałem szczęście, bo jechały dwa samochody, dla których otwarto przejazd; w sierpniu musiałem się tarabanić z rowerem na dziko, bo nikt nie zareagował na moje dzwonienie) w kierunku Cisewa. Potem przez lasy do Grzędzic-Majątku, by po chwili wjechać do samych Grzędzic. Jako, że chcę dobić do 80 km decyduję się na jazdę do Żarowa, a potem ścieżką rowerową do Stargardu, gdzie zadowolony, ale i dość mocno zmęczony kończę ekonomiczną przejażdżkę. Ekonomiczną dlatego, że oszczędność na paliwie, które bym spalił jadąc samochodem wynosi prawie 22 zł (po odliczeniu napoju i snickersów i tak jestem 15 zł do przodu). Teraz pewnie będę bardziej skłonny jeździć całą trasę rowerem-w zeszłym roku miałem miesięczny na PKP i jeśli jechałem rowerem to bilet był po prostu "niewykorzystany", a obecnie jazda rowerem przekłada się na realne pieniądze, które zostają w kieszeni. Na zakończenie dodam, że pieniądze te zdążyłem już wykorzystać na zakup reportaży Kapuścińskiego z polskiej prowincji z lat 50 ubiegłego wieku:)

Wieczorem

Wtorek, 29 marca 2011 · Komentarze(2)
STARGARD-Kunowo-Wierzchląd-Skalin-Bridgestone-Cargotec-Kluczewo-STARGARD

Tradycyjnie wyjazd około 20.30. W efekcie przejazd przez tereny polotniskowe w Kluczewie miał niesamowity klimat-trzeba uważać, bo po ciemku łatwo zgubić drogę na szerokich, betonowych pasach startowych. Poza tym wrażenie, kiedy w świetle rowerowej lampki na totalnym pustkowiu, z boku, w krzakach wyłania się opuszczony dom rodem z Blairwitch project-bezcenne:)

Wieczorem

Sobota, 26 marca 2011 · Komentarze(0)
STARGARD-Żarowo-Lubowo-Poczernin-Smogolice-Żarowo-Grzędzice-STARGARD

I znów z braku czasu wyjazd wieczorem.

Wieczorem

Wtorek, 22 marca 2011 · Komentarze(3)
STARGARD-Żarowo-Lubowo-Poczernin-Smogolice-Żarowo-Grzędzice-STARGARD

Kolejny wieczór na rowerze. Godzina wyjazdu podobna do wczorajszej (około 20.30). Przyjemnie się jedzie przez uśpione wioski.

Dzisiaj przeprosiłem się po dłuższym czasie z lemondką. Nieco mnie ten grzmot na kierownicy drażni, ale z drugiej strony odczuwalnie szybciej się jedzie. Poza tym trochę kombinowałem z umieszczeniem lampki z przodu, ale w końcu umieściłem ją na samym końcu lemondki i pięknie oświetla mi drogę.

Wieczorem

Poniedziałek, 21 marca 2011 · Komentarze(0)
STARGARD-Kunowo-Wierzchląd-Skalin-Golczewo-Kluczewo-STARGARD

Ponieważ zrobiło się tak bardzo wiosennie postanowiłem pokręcić za wszelką cenę, czyli po pracy. Skończyło się tak, że wyjechałem około 20.30, a przed 22 byłem z powrotem w domu.

Żurawie

Niedziela, 13 marca 2011 · Komentarze(1)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Żarowo-Lubowo-Poczernin-Siwkowo-Małkocin-Klępino-STARGARD

Powtórka trasy z zeszłego tygodnia.

Za Poczerninem widziałem pierwsze w tym roku żurawie. Idzie wiosna.

Pęknięta szprycha

Niedziela, 6 marca 2011 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Żarowo-Lubowo-Poczernin-Siwkowo-Małkocin-Klępino-STARGARD

Tradycyjna trasa do betonówki i z powrotem, nieco frustrująca, bo dość mocno odczuwam długą przerwę zimową. Wymęczył mnie dojazd do Poczernina, bo było cały czas pod wiatr, a poza tym na dużej części w odkrytym terenie. Jak już tam dotarłem to próbowałem się zorientować gdzie powstaje obiekt, o którym przeczytałem niedawno w Focusie, mianowicie jedyne w Europie... Centrum Egzorcyzmowania. Poszukiwania okazały się bezskuteczne, ale przyznać muszę, że nie włożyłem w nie "całego serca";)

Powrót rewelacja, cały czas z wiatrem. Pomiędzy Klępinem a Stargardem słyszę charakterystyczny strzał z tylnego koła-od razu domyślam się, że poszła szprycha, choć wcześniej mnie coś takiego nigdy nie spotkało. Moją pewność ugruntowuje fakt, że koło zaczyna ostro kolebać się na boki, szczęśliwie jednak nie bijąc o klocki hamulcowe.

Dzisiaj (wtorek) koło pojechało do naprawy.