Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2018

Dystans całkowity:1469.65 km (w terenie 36.00 km; 2.45%)
Czas w ruchu:66:16
Średnia prędkość:22.18 km/h
Maksymalna prędkość:59.20 km/h
Suma podjazdów:7117 m
Maks. tętno maksymalne:170 (89 %)
Maks. tętno średnie:130 (68 %)
Suma kalorii:36268 kcal
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:61.24 km i 2h 45m
Więcej statystyk

Na święta na raty

Piątek, 30 marca 2018 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
Dojazd na święta zaplanowałem sobie na raty. Początkowo chciałem wystartować z Wałcza i finiszować w Bydgoszczy, Pruszczu Pomorskim lub Warlubiu, ale stanęło jednak na tym, że pojadę najpierw kawałek zahaczając o Łobez, a potem złapię osobowy do Słupska w Świdwinie i z tegoż Słupska znaną i sprawdzoną, dawno nie jechaną DW213 dojadę sobie do Wejherowa.

Jak postanowiłem tak zrobiłem. Dużym zaskoczeniem były śliskie drogi i śnieg w okolicach Cieszyna Łobeskiego (pierwszy etap tutaj zaczynałem). Potem dość zimno i wietrznie (ale pomagał). Gdy wyjeżdżałem ze Słupska pięknie świeciło słońce. Niestety dalej pogoda się trochę popsuła, a w okolicach Główczyc towarzyszył mi wręcz deszcz ze śniegiem. Za Wickiem zapadły ciemności i ostatnie czterdzieści parę km pokonuję w takich warunkach. Muszę popracować nad ustawieniem lampy. Wożę ją teraz na podstawce mocowanej do widelca i kilkukrotnie zdarzyło się, że kierowcy nadjeżdżąjący z naprzeciwka dawali mi do zrozumienia, że ich oślepiam...
















DPD i Wyspa Pucka

Czwartek, 29 marca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Dziś z pracy wracałem już na nowych schwalbe marathon plus 700x32. Wąskie bardzo, trochę głupio rower wygląda z szerokimi błotnikami ;)

DPPD

Środa, 28 marca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie

DPD i Bukowa

Wtorek, 27 marca 2018 · Komentarze(0)
Kategoria komunikacyjnie
Po pracy załatwić parę spraw na Prawobrzeżu, a potem przez Płonię i Drogę Bieszczadzką do domu.

Lubczyna, miasto, Przecław

Poniedziałek, 26 marca 2018 · Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
Dzisiaj miałem dzień urlopu. Plany rowerowe jeszcze wczoraj wieczorem były rozbudowane - nie sprawdzałem prognoz i byłem przekonany, że i dziś będzie tak ładnie. Niestety - poranek przywitał mnie szarością i mżawką. Wyłączyłem więc budzik i odwróciłem się na drugi bok...

Wyruszyłem przed 11. Najpierw do Rafała do BukBike`a, gdzie kupiłem łańcuch na zmianę tego co to z nim teraz jeżdżę (już prawie 2000 km), a przy okazji wreszcie założone zostały spd z authora - nie chciałem tego robić w domu, bo nie mam smaru, a strasznie namordowałem się przy ściąganiu ostatnio...

Tak miło zaczęty dzień postanowiłem wykorzystać na zlustrowanie stanu DDRki po wale przeciwpowodziowym do Lubczyny. Niestety już w Załomiu padła mi bateria, więc z samego szlaku zdjęć nie mam. Ale jest super, będzie bardzo widokowa trasa. Ciekaw jestem tylko nawierzchni, bo na dzień dzisiejszy od Załomia aż do Lubczyny jest szuter. Całkiem wygodny, ale nie wiem czy asfalt nie byłby lepszy?

Powrót przez miasto, gdzie pozałatwiałem co było do załatwienia i przez Przecław, Ustowo zjechałem do Podjuch.

Chojna

Sobota, 24 marca 2018 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
Zobaczyć czy okazały, reprezentacyjny, ogromny kościół mariacki w Chojnie wciąż stoi - stoi. Zrobiłem zdjęcie i wróciłem.

Całą drogę pochmurno, dość zimno. Wiatr chyba z południowego wschodu, raczej przeszkadzał w jeździe "tam". Pierwsze km na nowych kapciach - schwalbe durano plus, 23 mm. Czuć różnice w nadgarstkach ;)










D-Gumieńce-P-Rajkowo-D

Piątek, 23 marca 2018 · Komentarze(5)
Kategoria komunikacyjnie
Po pracy do Imereti (gruzińska knajpa) w nowej lokalizacji przy Śląskiej, gdzie spotkanie z czerkawem i jeloną. Potem protest i na koniec, zawijasem przez Rajkowo i Kurowo do domu.






Do roboty przez Bukową

Środa, 21 marca 2018 · Komentarze(2)
Kategoria komunikacyjnie
Rano przejechałem się wreszcie Bukową. Cel oczywisty, gdy mieszka się tak jak ja ;) Dotarłem do skrzyżowania z Drogą Górską, parę brzydkich słów na k i j poleciało z moich ust na widok powalonych, pięknych, pomnikowych buków. W dodatku po drodze mało mnie nie staranowała ciężarówka do wywózki drewna. Nóż się w kieszeni otwiera. Mam wielką nadzieję, że przyjdą takie czasy, że odpowiedzialni za ten stan rzeczy zapłacą...

Potem postałem sobie ponad 10 minut na przejeździe w Dąbiu, a na koniec zameldowałem się punktulanie w pracy, z której to na koniec teleportowałem się do pracy nr 2, zahaczając po drodze o paczkomat. Tamże odebrałem dwie sztuki opon durano plus, które powędrują do Hanki. Trochę mnie przebojów kosztowało przewiezienie w rozsądny sposób tego ładunku, ale koniec końców udało się :)

Wieczorem czekało mnie "boksowanie" z tymi nieszczęsnymi oponami. Spędziłem trzy bite godziny, by założyć je na obręcze. Złamana jedna łyżka, palce wytarte do krwi, setki przekleństw, chęć wyrzucenia kół za okno, ale w końcu z pomocą płynu do mycia naczyń udało się je nasunąć na miejsce. Mam teraz nadzieję, że nieprędko będę musiał ściągać, ale ten typ ma raczej tak, że się nie przebija. I oby tak było ;)


Gartz po robocie

Wtorek, 20 marca 2018 · Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
Do pracy już tradycyjnie przez ulubioną piekarnię, a wcześniej Gumieńce - CC. A po pracy runda przez ukochane Niemcy - kraj, którego symbolem, przynajmniej przy granicy, są wąskie, gładkie wstęgi asfaltu i kierowcy wyrozumiali dla rowerzystów. Nic tylko jeździć. Bardzo mi tego brakowało na Pomorzu, tej możliwości odskoku do innej krainy :)