Lubczyna, miasto, Przecław
Poniedziałek, 26 marca 2018
· Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
Dzisiaj miałem dzień urlopu. Plany rowerowe jeszcze wczoraj wieczorem
były rozbudowane - nie sprawdzałem prognoz i byłem przekonany, że i
dziś będzie tak ładnie. Niestety - poranek przywitał mnie szarością i
mżawką. Wyłączyłem więc budzik i odwróciłem się na drugi bok...
Wyruszyłem przed 11. Najpierw do Rafała do BukBike`a, gdzie kupiłem łańcuch na zmianę tego co to z nim teraz jeżdżę (już prawie 2000 km), a przy okazji wreszcie założone zostały spd z authora - nie chciałem tego robić w domu, bo nie mam smaru, a strasznie namordowałem się przy ściąganiu ostatnio...
Tak miło zaczęty dzień postanowiłem wykorzystać na zlustrowanie stanu DDRki po wale przeciwpowodziowym do Lubczyny. Niestety już w Załomiu padła mi bateria, więc z samego szlaku zdjęć nie mam. Ale jest super, będzie bardzo widokowa trasa. Ciekaw jestem tylko nawierzchni, bo na dzień dzisiejszy od Załomia aż do Lubczyny jest szuter. Całkiem wygodny, ale nie wiem czy asfalt nie byłby lepszy?
Powrót przez miasto, gdzie pozałatwiałem co było do załatwienia i przez Przecław, Ustowo zjechałem do Podjuch.
Wyruszyłem przed 11. Najpierw do Rafała do BukBike`a, gdzie kupiłem łańcuch na zmianę tego co to z nim teraz jeżdżę (już prawie 2000 km), a przy okazji wreszcie założone zostały spd z authora - nie chciałem tego robić w domu, bo nie mam smaru, a strasznie namordowałem się przy ściąganiu ostatnio...
Tak miło zaczęty dzień postanowiłem wykorzystać na zlustrowanie stanu DDRki po wale przeciwpowodziowym do Lubczyny. Niestety już w Załomiu padła mi bateria, więc z samego szlaku zdjęć nie mam. Ale jest super, będzie bardzo widokowa trasa. Ciekaw jestem tylko nawierzchni, bo na dzień dzisiejszy od Załomia aż do Lubczyny jest szuter. Całkiem wygodny, ale nie wiem czy asfalt nie byłby lepszy?
Powrót przez miasto, gdzie pozałatwiałem co było do załatwienia i przez Przecław, Ustowo zjechałem do Podjuch.









