Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2015

Dystans całkowity:1756.51 km (w terenie 127.60 km; 7.26%)
Czas w ruchu:81:45
Średnia prędkość:21.49 km/h
Maksymalna prędkość:63.03 km/h
Liczba aktywności:25
Średnio na aktywność:70.26 km i 3h 16m
Więcej statystyk

DPP/D + "gryfno rajza" po grodzie Gryfa

Wtorek, 29 września 2015 · Komentarze(9)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-Centrum-port-Zdroje-Bukowe-Zdroje-Podjuchy-Gumieńce-Pogodno-Centrum-Zdroje-Klęskowo-BUKOWE)

Rano do pracy wariantem lekko wydłużonym, a to dlatego, że po drożdżówę zajeżdżam na Wyszyńskiego. Potem przez bulwary i TZ.

Powrót nudny jak flaki z olejem. Wiatr pomagał.

Po pracach zabieram gustava na okazanie walorów Szczecina. To ostatnia wspólna wycieczka, bo od jutra mam kolejnych gości. Szkoda, bo jeździ się razem b. fajnie. 

Ruszamy przez Krygiera na ronda Hakena, stamtąd, złorzecząc DDRce polbrukowej, aż do skrzyżowania z Wierzbową. Potem kręcimy się po okolicy Centrum - pokazuję dawny Polmos, Jasne Błonia i okolice, następnie zjeżdżamy na nadodrzańskie bulwary, gdzie trochę bawimy się aparatami.

Powrót DDRką prawo-lewo, potem przez Zdroje, Klęskowo.

Dzisiaj cieplej jak wczoraj, bez silnego wiatru. Bardzo przyjemnie.





DPP/D + "gryfno rajza" na Miedwie

Poniedziałek, 28 września 2015 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-port-Zdroje-Bukowe-Klęskowo-Kijewo-Płonia)-Kobylanka-Morzyczyn i z powrotem

Od wczoraj goszczę słynnego ultra-kolarza z Rybnika, czyli znanego z BS`a gustava, pielgrzymującego w ostatnich dniach po Polsce. Wczora nawiedził morsa, dzisiaj jest u mnie.

Pechowo złożyło się, że po pierwsze jestem w trakcie przeprowadzki - to raz, a dwa - akurat teraz, w tym tygodniu mam całe dnie zajęte różnymi ważnymi zajęciami i nie jestem w stanie gościu/gościowi (?) zademonstrować wszystkich atrakcji Szczecina w pełnej, by tak rzec, krasie. Jednak chęć pochwalenia się pięknem zachpomu przeważyła i około 21.40, po powrocie z prac, po zjedzeniu obiado-kolacji, wywieszeniu prania i zrobieniu drobnych zakupów ruszamy wraz z gustavem i spontanicznie namówionym kol. Darkiem nad Miedwie.

Trasa mija szybko, ruchu praktycznie nie ma. Po czterdziestu kilku minutach meldujemy się na miejscu. Tam krótka sesja foto, dwujęzyczne dyskusje na różnorakie tematy i zawracamy do domu. Po tej samej trasie.

Rześko, a nad Miedwiem momentami mgliście - czuło się te 6 stopni, oj czuło ;)

Zdjęcie jest jakie jest, bo ciężko było nam ustać 8 sekund bez ruchu. Jedynie rowery stanęły na wysokości zadania ;)


Opole

Piątek, 25 września 2015 · Komentarze(3)
Kategoria komunikacyjnie
Uczestnicy
Z dworca do domu. Tempo wyjątkowo relaksacyjne - A. na miejskim rzęchu, ja na uni - w cywilnych ciuchach, z torbą przewieszoną przez ramię, z za nisko ustawionym siodełkiem.

DPD

Wtorek, 22 września 2015 · Komentarze(9)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(BUKOWE-Klęskowo-Kijewo-Słoneczne-Dąbie-Zdroje-Bukowe-Zdroje-port-Podjuchy)-Kołowo-Sosnówko-SZCZECIN(Śmierdnica-Płonia-Klęskowo-BUKOWE)

Rano pospałem dłużej, za cholerę nie mogłem się zwlec z łóżka. Ale w końcu się udało. A jak już się udało to musiałem się wrócić, bo zapomniałem wziąć do pracy... butów. No przecież w obłoconych espedach nie wyjdę do tzw. interesantów, bo to wstyd, czyż nie? ;P

Powrót przez Puszczę Bukową i, jeśli mnie pamięć nie myli, pierwszy raz przejechałem się do Kołowa od strony Podjuch. Do tej pory zawsze jeździłem w przeciwnym kierunku. A dodatkowo, w ramach urozmaicenia, pojeździłem trochę po górskich, ale naprawdę górskich, uliczkach Podjuch. Końcówka to zakupy w lidlu. Zaś w okolicy skrzyżowania z Drogą Chojnowską podpowiadam zagbionemu grzybiarzowi, że "tak, tędy dojdzie do Zdrojów".

Dzisiaj pierwsza jazda z wykorzystaniem nagrody - niespodzianki od A. za zrobienie 10 stówek w tym miesiącu (w co nie chciała wierzyć). To empetrójka, która wreszcie nie zawiesza się w najmniej spodziewanych momentach :)

To ostatnia jazda w tym tygodniu. Przynajmniej wszystko na to wskazuje.


Na zakupy

Sobota, 19 września 2015 · Komentarze(9)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-Centrum-Słoneczne-BUKOWE)

Dziś nam się nigdzie nie spieszyło, więc powolnym tempem potoczyliśmy się do miasta. A., by kupić sobie buty, natomiast mi po głowie cały czas chodziło siodełko, bo stare głośno wołało o zmianę z każdym obrotem nogi, że tak to obrazowo ujmę.

Po drodze obserwowaliśmy biegaczy - uczestników pierwszego w historii maratonu w Szczecinie. Miły i momentami wzruszający widok :)

Skorzystaliśmy z dozorowanego parkingu przy Kaskadzie. Spięliśmy rowery razem, mimo wszystko nie odważyłbym się ich tam zostawić "saute" licząc jedynie na oko ochroniarza. ;) Zakupy Połowicy owocne, natomiast ja zrealizowałem się kilkanaście minut później w decathlonie, gdzie po dłuższym namyśle wybrałem sobie nowe siodełko. Takie jak lubię, czyli wąskie i dość twarde.

Potem przejechaliśmy się do miasta tramwajem, a jeszcze potem okazało się, że przeprowadzka, którą wstępnie planowałem na końcówkę miesiąca będzie musiała zostać przeprowadzona w dniu następnym, w niedzielę. To (między innymi) stanie się przyczyną, dla której przyszły tydzień będzie mniej obfity rowerowo.






Blankensee z A.

Piątek, 18 września 2015 · Komentarze(11)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-Bukowe-Klęskowo-Słoneczne-Centrum-Pogodno-Świerczewo)-Bezrzecze-Wołczkowo-Dobra-Blankensee-Bismark-Lubieszyn-Dołuje-Stobno-Ostoja-SZCZECIN(Gumieńce-Centrum-Zdroje-BUKOWE)

MAPA

Rano zjazd do lidla po zakupy na przepyszne śniadanie. A potem wycieczka do Niemiec. Ale najpierw wizyta w zaprzyjaźnionym rowerowym na Bukowym i w Decathlonie, bo nadszedł czas zmiany siodełka. Rozejrzałem się, ale póki co decyzji nie podjąłem. Jeszcze kilka dni pojeżdżę na starym.

W drodze za granicę zaciągam Agnieszkę na lokalny specjał kulinarny, czyli pasztecik szczeciński. I to ten najoryginalniejszy z oryginalnych, na Wojska Polskiego. Bar, żywcem przeniesiony z epoki PRL funkcjonuje już od 1969, nieprzerwanie w tym samym miejscu. Wystrój, poza reklamami coca-coli, nie zmieniany od lat. Najpierw podchodzi się do kasy, gdzie pani przyjmuje zamówienie. Potem już do pani obsługującej specjalną maszynę, z której wyjeżdżają przepyszne, gorące, chrupiące paszteciki. Do tego naturalny barszcz, nie żaden z paczki czy koncentratu, tylko oryginalny. Wszystko na papierowych tackach i plastikowych kubeczkach, ale naprawdę smaczne! Obowiązkowa wizyta dla nawiedzających Szczecin, staram się tu swoich gości przyprowadzać (a i sam od czasu do czasu zaglądam), ale jakoś tak się złożyło, że z A. byliśmy tu pierwszy raz :) Dla chętnych tutaj więcej informacji: KLIK







Potem już do granicy przez Łukasińskiego, Bezrzecze i Dobrą. Potem nowa DDRka, fajna asfaltówka do Bismark i z powrotem do Polski via Dołuje i Stobno.




Odebrać dziecię ze szkoły

Czwartek, 17 września 2015 · Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(BUKOWE-Klęskowo-Kijewo-Płonia)-Kobylanka-Morzyczyn-Zieleniewo-Stargard-Gogolewo-Dzwonowo-Chociwel-Cieszyno-Winniki-Runowo-Kraśnik Łobeski-Kąkolewice-Dobieszewo-Unimie-Dalno-Przyborze-Łobżany-Łobez-(PKP)-SZCZECIN(Dąbie-Słoneczne-BUKOWE)

MAPA

Iga od początku września jest pierwszakiem. Tak się złożyło, że mogłem ją w czwartek odebrać ze szkoły i, oczywiście, postanowiłem zrobić to przy pomocy roweru. Tzn. tam (do Łobza) pojechać na rowerze, ale wrócić już wieczornym pociągiem.

Jak postanowiłem tak zrobiłem. Wyjeżdżam wcześnie, bo już około 6.30 (lekcje kończyła o 12.45). Jadę przez Stargard, a potem dwudziestką - taki jest plan. Po starcie, już w Płoni doświadczam pierwszych kropel deszczu. Zapowiadali przelotne opady i wiem, że tak będzie - przed sobą widzę niebieskie niebo, zdarzają się pojedyncze chmury, z których coś tam pewnie poleci. Za sobą, nad Szczecinem zostawiam piękną tęczę - tam pewnie leje.

Kolejny deszczyk, ale już bardziej intensywny zmywa mnie na wysokości Miedwia. W samym Stargardzie jadę przez Spokojną, bo chciałem obejrzeć nową DDRkę. Zrobiona jest całkiem fajnie, na całej długości ulicy. Dzięki temu, od ronda przy Spokojnej można DDRką dojechać aż do Golczewa i dalej, do strefy przemysłowej. Zwieńczeniem DDRki jest wjazd na rondo - zrobiony jako jeden z wlotów, nawet z własnym oznakowaniem ("skrzyżowanie o ruchu okrężnym" i "ustąp pierwszeństwa przejazdu'). Na wspomnianym wlocie mało nie wywijam orła - asfalt jest śliski po deszczu, a ja jestem wpięty w pedały.

Na dwudziestce jak to na dwudziestce. Nie przepadam za tą drogą. Duży ruch, brak pobocza, do tego długie proste. Cieszę się jednak, że nie wybrałem wariantu przez Przemocze i Dobrą, o którym myślałem, bo widzę po tamtej stronie przeciągające zwały ciemnych chmur.

Między Dzwonowem a Chociwlem, na jednym z łuków drogi wypadek. Auto leży w rowie na dachu, obok stoi pani kierowczyni, a z samochodów nadjeżdżających z przeciwka nadbiegają kierowcy. Mam wrażenie, że chwilę wcześniej mnie ten samochód wyprzedzał. Kawałek dalej, przy przejeździe kolejowym biega luzem... dorodny byk. Udaje mi się wpasować, bo akurat przejeżdżają ciężarówki z długimi naczepami - zjeżdżam na lewy pas i jadąc równo z nimi mijam niebezpieczeństwo. Kawałek dalej staję i dzwonię na policję z informacją.

W Chociwlu zatrzymuję się na śniadanie w Biedce. Kupuję sobie litr jogurtu do picia i go na miejscu konsumuję. Na drogę zabieram jakiś, jak się potem okaże, wstrętny, lepiący się od cukru sok.

W lasach IPK wspinam się cały czas do góry. Gdy z nich wyjeżdżam odbijam, tradycyjnie już, na Cieszyno. Wreszcie mogę zjechać z "dwudziestki" i cieszyć się spokojem (oraz marnymi asfaltami).

Końcówka trasy to krążenie wokół Łobza. Jestem sporo przed czasem, więc zaliczam rundkę po różnych gruntówkach, którymi kiedyś miałem okazję jeździć. Sporo piachów, kamieni, średnia leci na łeb na szyję, ale całkiem fajnie.

Na jednym z łobeskich orlenów dokonuję, nazwijmy to, oblucji i przebieram się w cywilne ciuchy. Teraz zostaje jedynie stawić się w szkole i wymyślić plan na kilka godzin zabawy ;)

DK20 zaraz za Stargardem


Widać już skrzyżowanie, na którym zjadę z DK20 w stronę pięknych okolic Jeziora Woświn


Kąkolewice - Dobieszewo


Dobieszewo


Przyborze


Łobżany - Łobez


Nad Regą


PKP