Rano do pracy wariantem lekko wydłużonym, a to dlatego, że po drożdżówę zajeżdżam na Wyszyńskiego. Potem przez bulwary i TZ.
Powrót nudny jak flaki z olejem. Wiatr pomagał.
Po pracach zabieram gustava na okazanie walorów Szczecina. To ostatnia wspólna wycieczka, bo od jutra mam kolejnych gości. Szkoda, bo jeździ się razem b. fajnie.
Ruszamy przez Krygiera na ronda Hakena, stamtąd, złorzecząc DDRce polbrukowej, aż do skrzyżowania z Wierzbową. Potem kręcimy się po okolicy Centrum - pokazuję dawny Polmos, Jasne Błonia i okolice, następnie zjeżdżamy na nadodrzańskie bulwary, gdzie trochę bawimy się aparatami.
Powrót DDRką prawo-lewo, potem przez Zdroje, Klęskowo.
Dzisiaj cieplej jak wczoraj, bez silnego wiatru. Bardzo przyjemnie.
Komentarze (9)
Dk 11 od północy, środek przyszłego tygodnia mniejwiecej :) jak coś to priv
Eranis, ten Pan nawet nie ma chwili, by porządnie wypocząć. Wczoraj to mimo zmęczenia nas obu trzeba było zrobić tę honorową rundę :) brakujące kilometry trzeba nadganiać co nie ;]
2 dni na pewno jeszcze będę, aktualnie żyję sobie w prawie samym centrum. Bardzo chętnie póki okazja bym poznał nowych BSowych bikerów, no i jakas symboliczna rajza po okolicy. Na jutro można się ugadac :)
Jeżeli postarasz się to możesz mu zrobić jednoosobową, tubylczą asystę honorową, bo Rzeczony bawi jeszcze w Sz-nie, do jutra, a może nawet do pojutrza... ;)
Może Gustav trafi do nas kiedyś jeszcze, bo definitywnie zasługuje na przejazd w honorowej asyście peletonu tubylczych użytkowników BSa :-) Serdeczne pozdrowienia, miło z Twojej strony, że go ugościłeś.