Na święta na raty
Piątek, 30 marca 2018
· Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
Dojazd na święta zaplanowałem sobie na raty. Początkowo chciałem wystartować z Wałcza i finiszować w Bydgoszczy, Pruszczu Pomorskim lub Warlubiu, ale stanęło jednak na tym, że pojadę najpierw kawałek zahaczając o Łobez, a potem złapię osobowy do Słupska w Świdwinie i z tegoż Słupska znaną i sprawdzoną, dawno nie jechaną DW213 dojadę sobie do Wejherowa.
Jak postanowiłem tak zrobiłem. Dużym zaskoczeniem były śliskie drogi i śnieg w okolicach Cieszyna Łobeskiego (pierwszy etap tutaj zaczynałem). Potem dość zimno i wietrznie (ale pomagał). Gdy wyjeżdżałem ze Słupska pięknie świeciło słońce. Niestety dalej pogoda się trochę popsuła, a w okolicach Główczyc towarzyszył mi wręcz deszcz ze śniegiem. Za Wickiem zapadły ciemności i ostatnie czterdzieści parę km pokonuję w takich warunkach. Muszę popracować nad ustawieniem lampy. Wożę ją teraz na podstawce mocowanej do widelca i kilkukrotnie zdarzyło się, że kierowcy nadjeżdżąjący z naprzeciwka dawali mi do zrozumienia, że ich oślepiam...








Jak postanowiłem tak zrobiłem. Dużym zaskoczeniem były śliskie drogi i śnieg w okolicach Cieszyna Łobeskiego (pierwszy etap tutaj zaczynałem). Potem dość zimno i wietrznie (ale pomagał). Gdy wyjeżdżałem ze Słupska pięknie świeciło słońce. Niestety dalej pogoda się trochę popsuła, a w okolicach Główczyc towarzyszył mi wręcz deszcz ze śniegiem. Za Wickiem zapadły ciemności i ostatnie czterdzieści parę km pokonuję w takich warunkach. Muszę popracować nad ustawieniem lampy. Wożę ją teraz na podstawce mocowanej do widelca i kilkukrotnie zdarzyło się, że kierowcy nadjeżdżąjący z naprzeciwka dawali mi do zrozumienia, że ich oślepiam...

















