DPD












Ferie z dzieckiem. Pozdrowienia z Wejherowa
michuss 17:47 piątek, 17 lutego 2017
Ptasia grypa szaleje, to weterynarze pewnie są zarobieni teraz ;))
mors 16:28 piątek, 17 lutego 2017
Michał co się dzieje brak wpisów zapowietrzyłeś się?
marekburdzy 16:20 piątek, 17 lutego 2017
Co tak cicho tamże? Wciąż niemocą zdjęty? ;))
mors 21:39 piątek, 10 lutego 2017
Nie lubię tego odcinka drogi co na pierwszym zdjęciu. Zdrówka życzę
strus 18:27 czwartek, 9 lutego 2017
Ja też. A wino w tempetaturze pokojwej tylko, ewentualnie w sosie winno-imibrowem, który prokuruję niekiedy do ryby :P
michuss 09:33 czwartek, 9 lutego 2017
Ja tam mimo wszystko preferuję piwne grzańce. I nie czuję się winny :)
Trollking 21:29 środa, 8 lutego 2017
Zupełnie odwrotnie jak z wódą. Ta jest niedobra, więc trzeba ją w mordę lać...
michuss 19:54 środa, 8 lutego 2017
Zdrowia, zdrowiA i jeszcze raz... W kwestii grzańca muszę zgodzić się Jurkiem, powiem więcej, nawet na zimno jabol dawał radę. :) W mysl powiedzenia: Tanie wino jest dobre - bo jest tanie i dobre!
yurek55 18:47 środa, 8 lutego 2017
Jak widać masz ciekawe rozwiązania jak wyjść z choroby, oby pomogły. A tak na marginesie to jestem zaskoczony, że ktoś taki jak Ty, regularnie jeżdżący na rowerze i to na sporych dystansach mógł dać się zmóc chorobie. Pozdrawiam !
jotwu 09:02 środa, 8 lutego 2017
Grzaniec bez wina ? Profanacja !
Jurek57 22:20 wtorek, 7 lutego 2017
Najlepszy jaki piłem to z "jabola" . Np. Patykiem pisane + reszta ... ! :-)
A tego nie znałem, zapamiętam :) na razie jednak konsumuję klasycznie, goździki, cynamon, sok - pycha. Jako umierającemu małżonkami zaserwowane przez Żonę ;P
Trollking 21:57 wtorek, 7 lutego 2017
To fakt. A ja Ci jeszcze powiem, że robię sobie w wersji "królewskiej". Bierzesz, proszę ja Ciebie ;), dwa żółtka, ukręcasz z przyprawą do grzańca i odrobiną piwa, a na koniec (delikatnie!!!) wlewasz do garnka z gorącym piwkiem. Poezja smaku i aromatu, a w dodatku szybko wyciąga z choróbska! :)
michuss 21:53 wtorek, 7 lutego 2017
Zdrówka! Witaj w klubie, ja dziś po południu zacząłem smarkać. A teraz nie rozstaję się z chusteczkami.
Trollking 21:29 wtorek, 7 lutego 2017
Jest tego jeden plus - powód, żeby napić się grzańca :)