DPD

Sobota, 4 lutego 2017 · Komentarze(15)
Kategoria komunikacyjnie
Czułem przez skórę, że to ostatnia jazda w tygodniu. Od dwóch dni mnie łapało coś na kształ przeziębienia. I o ile przez rok nie dawałem się tej cholerze, nawet po półgodzinnym czekaniu na mrozie na peronie w Lęborku w przepoconych ciuchach czy wielu innych sprzyjających sytuacjach to tym razem wszystko wskazywało, że w końcu mnie "weźmie". I wzięło... Niedziela w łóżku, teraz nieco asekuracyjnie kilka dni odpoczynku od roweru i doceniania wygód jakie daje oblatywanie trasy "Prawo - Lewo" samochodem ;)












Komentarze (15)

Ferie z dzieckiem. Pozdrowienia z Wejherowa

michuss 17:47 piątek, 17 lutego 2017

Ptasia grypa szaleje, to weterynarze pewnie są zarobieni teraz ;))

mors 16:28 piątek, 17 lutego 2017

Michał co się dzieje brak wpisów zapowietrzyłeś się?

marekburdzy 16:20 piątek, 17 lutego 2017

Co tak cicho tamże? Wciąż niemocą zdjęty? ;))

mors 21:39 piątek, 10 lutego 2017

Nie lubię tego odcinka drogi co na pierwszym zdjęciu. Zdrówka życzę

strus 18:27 czwartek, 9 lutego 2017

Ja też. A wino w tempetaturze pokojwej tylko, ewentualnie w sosie winno-imibrowem, który prokuruję niekiedy do ryby :P

michuss 09:33 czwartek, 9 lutego 2017

Ja tam mimo wszystko preferuję piwne grzańce. I nie czuję się winny :)

Trollking 21:29 środa, 8 lutego 2017

Zupełnie odwrotnie jak z wódą. Ta jest niedobra, więc trzeba ją w mordę lać...

michuss 19:54 środa, 8 lutego 2017

Zdrowia, zdrowiA i jeszcze raz... W kwestii grzańca muszę zgodzić się Jurkiem, powiem więcej, nawet na zimno jabol dawał radę. :) W mysl powiedzenia: Tanie wino jest dobre - bo jest tanie i dobre!

yurek55 18:47 środa, 8 lutego 2017

Jak widać masz ciekawe rozwiązania jak wyjść z choroby, oby pomogły. A tak na marginesie to jestem zaskoczony, że ktoś taki jak Ty, regularnie jeżdżący na rowerze i to na sporych dystansach mógł dać się zmóc chorobie. Pozdrawiam !

jotwu 09:02 środa, 8 lutego 2017

Grzaniec bez wina ? Profanacja !
Najlepszy jaki piłem to z "jabola" . Np. Patykiem pisane + reszta ... ! :-)

Jurek57 22:20 wtorek, 7 lutego 2017

A tego nie znałem, zapamiętam :) na razie jednak konsumuję klasycznie, goździki, cynamon, sok - pycha. Jako umierającemu małżonkami zaserwowane przez Żonę ;P

Trollking 21:57 wtorek, 7 lutego 2017

To fakt. A ja Ci jeszcze powiem, że robię sobie w wersji "królewskiej". Bierzesz, proszę ja Ciebie ;), dwa żółtka, ukręcasz z przyprawą do grzańca i odrobiną piwa, a na koniec (delikatnie!!!) wlewasz do garnka z gorącym piwkiem. Poezja smaku i aromatu, a w dodatku szybko wyciąga z choróbska! :)

michuss 21:53 wtorek, 7 lutego 2017

Zdrówka! Witaj w klubie, ja dziś po południu zacząłem smarkać. A teraz nie rozstaję się z chusteczkami.

Jest tego jeden plus - powód, żeby napić się grzańca :)

Trollking 21:29 wtorek, 7 lutego 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!