Wpisy archiwalne w kategorii

wycieczka

Dystans całkowity:66235.28 km (w terenie 3686.23 km; 5.57%)
Czas w ruchu:2973:34
Średnia prędkość:21.93 km/h
Maksymalna prędkość:75.30 km/h
Suma podjazdów:177935 m
Maks. tętno maksymalne:191 (100 %)
Maks. tętno średnie:185 (96 %)
Suma kalorii:908099 kcal
Liczba aktywności:892
Średnio na aktywność:74.25 km i 3h 22m
Więcej statystyk

Zobaczyć Apache II - i g* było widać

Niedziela, 11 października 2020 · Komentarze(1)
Kategoria wycieczka
MAPA

Po auto do miasta. A przy okazji chciałem zobaczyć stojący przy Nabrzeżu Bułgarskim rurociągowiec Apache II. Niestety, prawie nic z wiaduktu nie było widać. Szkoda, bo statek mocno nietypowy, rzadko taki oryginał zawija do portu.

Chwarstnica

Sobota, 10 października 2020 · Komentarze(0)
Kategoria wycieczka

Chwarstnica

Niedziela, 4 października 2020 · Komentarze(2)
Kategoria wycieczka
MAPA

Udało się wykroić chwilę na rower przy niedzieli. Jazda do Gryfina, dalej Chwarstnica szlakiem zwiniętych torów. Powrót polami przez Wełtyń, Gardno i na koniec w dół przez Chlebowo do Radziszewa domknąć pętlę.

Meklemburgia z Adamem

Piątek, 2 października 2020 · Komentarze(4)
Kategoria wycieczka
MAPA

Znów z Adamem - dobry kompan, bo nie marudzi (a jeżeli już to jest to marudzenie w jakiś tam sposób uzasadnione :P), ma podobne podejście do jazdy rowerem, a przy tym jeszcze dobrze się rozmawia. Dziś "sponsorem" naszego wyjazdu był stety-niestety wolny piątek. Tym razem dojazd samochodami pod niemiecką granicę w Lubieszynie. I stamtąd na spokojne, równe, asfaltowe dróżki u sąsiadów. Widoki pierwsza klasa, ale takie już październikowe. Aha, jeszcze owoce z przydrożnej gruszy w Schmagerow - dawno tak dobrych nie jadłem, też pierwsza klasa.














Kołobrzeg

Czwartek, 1 października 2020 · Komentarze(5)
Kategoria >200 km, wycieczka
MAPA

Epicki wyjazd :)

Na fali tego, że udało mi się tak wymodelować grafik w pracy, że miałem wolną końcówkę tygodnia postanowiłem zrobić sobie ultra wycieczkę, do której pasował by powyższy epitet. Padło na Kołobrzeg, ale nie najkrótszą drogą, tylko z zaliczeniem co fajniejszych ostępów leśnych i polnych. W tym celu usiadłem dzień wcześniej do stravy i wytyczyłem sobie trasę z podstawowym założeniem - jak najmniej asfaltu i - w miarę możliwości - raczej odludziami. Muszę nieskromnie powiedzieć, że udało się to bardzo dobrze (do tego stopnia, że miałem potem problemy z zaopatrzeniem, bo nigdzie nie było otwartego sklepu - dopiero w Sławoborzu rzuciłem się na picie). Przy okazji odkryłem parę fajnych dróg, które wpisuję na listę do ponownego przejechania. Szczególnie w rejonie Ińskiego PK. Równe, szybkie szutry, trochę bruków, trochę piachu, ale ze zdecydowaną przewagą tych pierwszych - spektakularnych wtop nie zaliczyłem. Do tego stare, poniemieckie, zarastające cmentarze, mocno nadgryzione zębem czasu rudery w wioskach zapomnianych przez wszystkich. Jeszcze zwierzęta. W samym IPK trafiam na przebiegające mi drogę stado jeleni, na wyciągnięcie ręki! :) 

Wyjechałem dość wcześnie (około 5.45, jeszcze na starcie miałem Bukową po ciemku), a to dlatego, że chciałem zdążyć na ostatni bezpośredni z Kołobrzegu o 17.15. To się udało, nawet z pewnym zapasem czasu, ale i trasę w końcowej części skróciłem o około 15 km (a przy okazji wybierając bardzo wygodny asfalt drogi wojewódzkiej), omijając tym samym między innymi Podwilcze, gdzie jest, a przynajmniej osiem lat temu była imponująca ruina pałacu rodu Podewils. Innym razem, trudno.

Postoje. Najdłuższy, a na pewno najważniejszy z perspektywy pokonywania wymagających km po "górkach" ińskich był postój w Chociwlu, gdzie pod sklepem urządziłem sobie najlepsze w takich sytuacjach śniadanie - świeża drożdżówka i jogurt do picia. Klasyka. Zeszło z 20 minut.

Fajne, mocne wejście w październik :)





























Załom

Poniedziałek, 28 września 2020 · Komentarze(2)
Kategoria wycieczka
MAPA

Trochę bez celu, ale gdy dotarłem w okolice Załomia to postanowiłem podjechać do S6/S3 starym wjazdem do Dąbia. Kiedyś była to główna arteria wlotowa i wylotowa z tej dzielnicy, ale zmieniło się to kilka lat temu po oddaniu węzła o nazwie Dąbie. Przyroda szybko odbiera co jej, pobocza drogi są całkiem zarośnięte, miejscami wykoślawione przez korzenie. W sumie to nie dziwne, prowadzi przez sam środek Puszczy Goleniowskiej.

A ja w końcu dostałem się pod płot odgradzający ten stary wyjazd od "eski". I tam niespodzianka, bo okazuje się, że przy okazji odnowiono stary witacz-kotwicę. Kojarzę go z bardzo starych filmów o przebudowie "szóstki" między Szczecinem a Goleniowem, publikowanych jakiś czas temu na fb przez GDDKiA. Stanął tam pewnie w latach sześćdziesiątych, może siedemdziesiątych. Z czasem zarósł i prawie w ogóle nie było go widać, choć nie ukrywam, że czasem oko mi "uciekało" w jego stronę, gdy obok przejeżdżałem. Teraz jest fajnie wyeksponowany - mała rzecz, a cieszy ;)






Lubczyna z Adamem

Wtorek, 22 września 2020 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
MAPA

Rundka z koleżką z pracy. Znów trasa do Lubczyny wzdłuż Dąbia. 



Bahnhof Geesow

Niedziela, 20 września 2020 · Komentarze(1)
Kategoria wycieczka
MAPA

Nawrotka w przysiółku Bahnhof Geesow, oddalonego o około 2 km od wsi o tej samej nazwie, jedzie się idealnie równą płytówką. 

W tamtą stronę trochę nadłożyłem km przez Bukową, Brynki, dalej polnymi drogami aż do Czepina i wjazd do Gryfina normalnie, po DK31. Wracam już ścieżką wzdłuż Odry, tak długo jak się dało. Pogoda spoko, nie wiało zbyt mocno, idealne warunki.