Do pracy, potem do starostwa

Czwartek, 22 czerwca 2017 · Komentarze(9)
Kategoria wycieczka
MAPA - DOJAZD

MAPA - POWRÓT

Z domu do pracy na rowerze, przez Moście Błota i skrajem Rumi. Potem na Chylonię, skąd kolejką do Wejherowa załatwić sprawy w starostwie i na koniec jazda już lekko okrężną drogą przez Nowy Dwór Wejherowski, Borowo i przy rezerwacie Pełcznica do Przetoczyna. Tutaj przeoczyłem zjazd na Dąbrówkę i już nie miałem wyjścia - wspinaczka pod Częstkowo (tam się wyjeżdża na 208 m), potem tradycyjnie przez Sychowo, Gowino do Wejherowa i wzdłuż DK6 do domu.








Komentarze (9)

Potwierdzam, patent na wymianę samych zębów w korbie jest genialny, ale tylko zaufane serwisy to proponują - bo to pewnie mało opłacalne dla nich. I chyba więcej roboty z wykręcaniem i wkręcaniem, zamiast jednorazowej wymiany całości :)

Trollking 20:36 poniedziałek, 26 czerwca 2017

Ula, ja raz pocudowałem z częściami i skończyło się tak, że nawet 5 tysięcy napęd nie ujechał... Z zębatkami to już drugi raz robię taki "myk" - wcześniej w Bukbike`u, a teraz tutaj. Sami to proponowali zawsze, a ja się z chęcią zgadzałem, to jednak zbicie kosztów nowej korby o ponad połowę.

Wojtek, nawet nie tylko o napęd chodzi. Dostałem w środę czyściutki rower. Teraz, mimo, że w deszczu prawie nie jeździłem jest już dość mocno zakurzony ;)

michuss 20:21 poniedziałek, 26 czerwca 2017

pokaż ten świecący napęd za tydzień Michał :D

Trendix 12:19 poniedziałek, 26 czerwca 2017

Troll, ależ ja słowem nie narzekam. Na obecnym etapie wręcz się delektuję tymi, tu nawiązanie do Marka, nowo-starymi terenami ;)

Historię o usyfieniu napędu po odebraniu pamiętam i rozumiem doskonale ból jaki musiał temu towarzyszyć. Te lśniące koronki wyglądają tak ładnie na początku ;)

michuss 21:12 niedziela, 25 czerwca 2017

Ula, to co akurat mieli to wrzucili, zależało mi na czasie i tak: kaseta hg-400, łańuch hg-53. Udało się nie wymieniać całej korby, poszedł tylko nowy blat i środkowa. Do kompletu kółeczka przerzutki. Na razie pracuje bez zarzutu.

michuss 21:11 niedziela, 25 czerwca 2017

Nowy napęd to piękny widok. Też podziwiałem ostatnio, ale w dniu odebrania roweru z serwisu, podczas powrotu z pracy, zaliczyłem glebę na poburzowym torowisku i miałem najszybciej zasyfiony napęd świata. I siebie w komplecie, razem z rozwalonymi spodniami oraz do dziś leczonymi obtarciami :)

Fajnie, że naprawili przed terminem. Weź im się przypominaj z pierdołami co jakiś czas, zapamiętają Cię i będzie to na przyszłość norma :)

Jak można narzekać na podjazdy? :)

Trollking 19:02 niedziela, 25 czerwca 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!