m i c h u s s

avatar Na BSach przebyłem 133994.92 km z prędkością średnią 21.52 km/h.
Więcej o mnie.




Follow me on Strava




button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2017

Dystans całkowity:546.40 km (w terenie 71.60 km; 13.10%)
Czas w ruchu:29:59
Średnia prędkość:18.22 km/h
Maksymalna prędkość:37.40 km/h
Suma podjazdów:2906 m
Suma kalorii:13411 kcal
Liczba aktywności:11
Średnio na aktywność:49.67 km i 2h 43m
Więcej statystyk
  • DST 51.10km
  • Teren 15.20km
  • Czas 02:46
  • VAVG 18.47km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Kalorie 1354kcal
  • Podjazdy 425m
  • Sprzęt Author Airline
  • Aktywność Jazda na rowerze

Śladami dawnej osady Bismark

Sobota, 2 grudnia 2017 • dodano: 02.12.2017 | Komentarze 3

MAPA

Po ubiegłoweekendowej wycieczce po Puszczy Wierzchucińskiej zacząłem zgłębiać pomorskie forum eksploracyjne w poszukiwaniu wyjaśnień skąd wziął się cmentarzyk w samym środku lasu, na który przez przypadek trafiłem. Tym sposobem dowiedziałem się o dawnej, przedwojennej, rozproszonej osadzie Bismark. Po wojnie nie zostało z niej niemal nic. Piszę niemal, bo np. dzisiaj przejeżdżałem koło samotnego domu, położonego rzeczywiście w środku głuszy, kilka km do najbliższego asfaltu. Budynek jest zamieszkały, na zewnątrz wisiało nawet pranie - cokolwiek karkołomny pomysł przy tej pogodzie ;) Ujadały psy, na szczęście uwiązane. Jeszcze trochę dróżek zostało do zjechania w tych lasach, ciekawe czy trafię jeszcze na jakieś zabudowania? Jedno wiem na pewno - nie będę się zajmował penetracją tych ruin, bo nawet na forum ostrzegano, że na terenie dawnych gospodarstw są głęboko kopane studnie. Wpaść w to na takim odludziu... Brrr...

Wracam przez Chynowiec, Zelewo, tak jak zwykle. Z jedną małą różnicą - objeżdzam pałac w Chynowiu od zachodniej strony, trafiając przy okazji na nieznany mi wcześniej przysiółek. Z pałacem też fajna historia... Wpisy na forum o Bismark są stosunkowo stare - pochodzą z 2008 roku. Przewija się w nich wątek tegoż pałacu - głównie w kontekście żalu, że tak piękny obiekt niszczeje i, że bardzo wątłe są szanse, że ktoś to kupi, bo konserwator, bo olbrzymi teren, bo "daleko od szosy", bo wiele zabudowań zabytkowych, które ciężko będzie wykorzystać w ramach jednej działalności - gorzelnia, obory, sam pałac, itd. A tu proszę! Jednak ktoś to kupił i, z tego co widać, od dłuższego czasu cały czas inwestuje kasę. Będzie piękny obiekt.

Aha, bardzo ślisko. Mało się nie wyrąbałem - raz, gdy "zaciągnąłem" na podjeździe na asfaltówce z Dąbrówki w kierunku Chynowia,  a potem na DDRce Zibertowo - Sucharskiego.






Kategoria wycieczka