Dziś wykorzystałem wolne za nadgodziny. Pogoda taka, że grzechem byłoby się gdzieś nie przejechać.
Po pierwsze - upewniłem się, że w Wiechowie odbudowano wieżę kościelną (nie byłem pewien czy mi się to śniło, czy widziałem ją w budowie, gdy przejeżdżałem tamtędy kilka tygodni temu samochodem).
Po drugie - do szału doprowadzał mnie dziś napęd. Okazuje się, że szmelc jest już do wymiany! Założony w lutym łańcuch w zestawie z kasetą, przednimi zębatkami i kółkami przerzutki zaczął dziś przeskakiwać. Z minuty na minutę sytuacja pogarszała się do tego stopnia, że pod koniec wycieczki nie byłem niemal w stanie przyspieszać, o ruszaniu z miejsca nie wspominając. Wytrzymał niespełna 6 tysięcy kilometrów. Poprzedni zestaw, który był założony fabrycznie umożliwił mi przebycie 10800 km w dokładnie takich samych warunkach eksploatacji, o przepraszam, ten nowy częściej czyściłem... O wynikach, które uzyskiwałem jeszcze w starym rowerze, na zwykłej acerze, rzędu 14-15 tysięcy na jednym napędzie, z ograniczaniem się jedynie do przecierania szmatką i smarowania można już chyba zapomnieć...
Widzę, że z tych starych map można naprawdę dużo wyczytać. :D Jechałem od Wiechowa do Barzkowic, z tym, że to zdjęcie zrobiłem po odwróceniu się o 180 stopni, a więc przedstawia drogę w kierunku Wiechowa, jakieś 200-300 m za odgałęzieniem od szosy Barzkowice - Marianowo. :)
Witam w klubie zużytych łańcuchów. Staram się systematycznie mierzyć łańcuch, choć ostatnio się zapomniałem i jedna zębatka trochę ucierpiała. Irytuje mnie słaba jakość łańcuchów Shitmano. Mój jest do wymiany po ok. 2000 km.
Ale to wina łańcucha, wyrobionych zębów? Jeździłem na kasecie HG50 i przejechałem ponad 10tys. Ale też miałem inny łańcuch, a podobno on też wpływa na stopień eksploatacji zębów.
ula, nie skakał na wszystkich możliwych. Potem specjalnie jechałem na tych, których prawie nie używam i było w miarę. Choć przyznam, że i mnie to zdziwło, bo żadnych ostrzegawczych objawów nie było, nawet podczas ostatniej jazdy.
To się nazywa wywołanie wilka z lasu. :/ Wyobrażam sobie co przeżywałeś, choć trochę dziwne, że tak szybko się sytuacja pogarszała. W czerwcu miałam podobną sytuację, łańcuch skakał jak szalony na wszystkich możliwych przełożenia. Potem w domu okazało się, że w jednym z ogniw łańcucha pękła wewnętrzna blaszka, a reszta była ok. "Przestudiuj" łańcuch, może tylko z nim jest problem. Nawiasem mówiąc o łańcuchach KMC słyszałam tak sprzeczne opinie, że nie zaryzykowałabym kupna. A co do Acery, to są już 9-cio biegowe, może wypróbujesz. ;)