Trójmiejski P. K.
BOLSZEWO[Bòlszéwò]-Gościcino[Gòścëcëno]-Robakowo[Robôkowò]-Dąbrówka[Dãbrowka]-Przetoczyno
[Przetoczëno]-
Bieszkowice[Bieszkòjce]-Nowy Dwór Wejherowski[Wejrowsczi Nowi Dwòr]-Reszki[Reszki]-Zbychowo[Zbëchòwò]-Wyspowo[Wëspòwò]-Gniewowo[Gniéwòwò]-
Młynki[Młënki]-Wejherowo[Wejrowò]-Kąpino[Kempinò]-Wejherowo-BOLSZEWO
Sentymentalna wycieczka po terenach, które zjeździłem do bólu przed laty. A mimo to okazało się, że trafiłem na drogi, które przejechałem dziś pierwszy raz.
Trasa pokonana na rowerze brata. To ciężki giant, do tego na bardzo grubych oponach, a przy tym z źle wyregulowanym hamulcem przednim, który też znacząco wpływał na opory podczas jazdy.
Najfajniejszy był fragment między jeziorami Zawiat i Bieszkowice (gwoli ścisłości, w dzieciństwie stosowaliśmy własne nazwy, czyli: Małe Bieszki i Duże Bieszki). Zgubiłem ścieżkę, przedzierałem się niemal na przełaj, w tym po kładce w postaci pniaka - wbrew pozorom, z rowerem pod pachą wcale nie było to lekkie i przyjemne doświadczenie. ;)
Z Gniewowa postanowiłem wrócić inną niż najkrótsza, asfaltowa droga, więc puściłem się stromym zjazdem przez Młynki. Potem wjechałem na kompletnie zniszczoną przez ciężki, leśny sprzęt drogę. Utknąłem, wpadłem w błoto powyżej kostek, bałem się, że buty tam zostawię. ;)
Końcówka to "zaliczenie" DDRki, którą wybudowano na wyjeździe z Wejherowa przy DW218. W tym celu najpierw wspiąłem się do Kąpina ul. Chopina, a zjechałem już nową drogą. O tyle bez sensu zrobioną, że na tym odcinku wzdłuż DW218 biegnie tzw. "stara szosa krokowska", która umożliwia pokonanie zjazdu/podjazdu bez towrzyszenia samochodów, a przy tym w bardziej łagodny sposób.


















