Dziwnów

Niedziela, 25 maja 2014 · Komentarze(13)
Kategoria >200 km, wycieczka
SZCZECIN(BUKOWE-Zdroje-Dąbie-Załom)-Pucice-Kliniska Wielkie-Rurzyca-Goleniów-Miękowo-Widzieńsko-Zielonczyn-Żarnowo-Recław-Wolin-Unin-Zastań-Sierosław-Międzywodzie-Dziwnów-Dziwnówek-Kamień Pomorski-Niemica-Golczewo-Moracz-Łoźnica-Żółwia Błoć-Goleniów-Podańsko-Przemocze-Sowno-Reptowo-Motaniec-SZCZECIN(Jezierzyce-Płonia-Klęskowo-BUKOWE)

MAPA

Miałem plan jechać na TdN do Schwedt, bo byłem rok temu i bardzo mi się spodobało. Ale raz - obudziłem się za późno (co nie dziwi, bo do domu z Wrocławia dotarłem około 22.30), a dwa - że jednak wolałem nie jechać w tak wielkim tłumie jaki towarzyszy tej imprezie.

Rano, po śniadaniu w postaci parówek, które okazały się niezwykle pożywne ;) zjechałem do Zdrojów i przez Dąbie, Kliniska skierowałem się do Goleniowa. Dalszy los wyprawy nie był określony - myślałem o Kamieniu, a w bardziej śmiałych planach o morzu. Ponieważ jechało się wyjątkowo cudownie, bo wiatr był słaby, a temperatura idealna, do tego słonecznie, postanowiłem pójść na całość, tym bardziej, że jeszcze nie zrobiłem dwusetki w tym roku;)

Do Dziwnowa jadę przez odludne lasy pod Stepnicą, potem Wolin i drogą wzdłuż zachodniego brzegu Dziwnej. Tutaj niestety pojawia się patologiczna DDRka z polbruku, która czasy świetności ma ewidentnie za sobą...

W Międzywodziu obowiązkowo na plażę, potem kolejna pseudoDDR do Dziwnowa, gdzie zjadam lody i kupuję napoje na dalszą drogę.

Do Kamienia DDR dla odmiany rewelacyjna – asfaltowa, gładka i widać, że cieszy się powodzeniem wśród miejscowych rowerzystów.

Miasto mijam bez zatrzymywania, bywałem tu wielokrotnie, także na rowerze;) Opuszczam je ruchliwą i nieprzyjemną wylotówką na Szczecin i z ulgą zjeżdżam w Rzewnowie na DW106 w kierunku Golczewa. Jednak, o losie!, to na tej drodze spotykam dwóch „gazetowców”, którzy niemal ocierają się o moje pedałujące nogi...

W samym Golczewie pomyliłem drogę – w pewnym momencie zorientowałem się, że jestem na trasie, której nie znam, a powinienem być na znajomej drodze w kierunku Moracza. Szybko naprawiam swój błąd, później jednak powtarzam go właśnie w Moraczu, gdzie jak oczadziały kieruję się na Czarnogłowy, mimo że powinienem na Łoźnicę (czyli, jak mówi drogowskaz na Babigoszcz). :)

Od Łoźnicy odliczam km do Goleniowa – tutaj chwyta mnie głód, dopiero po 16! Przejchałem taki kawał na tych trzech parówkach z Morlin i małym lodzie w Dziwnowie :)

Rolka w rozmiarach godnych długodystansowego cyklisty skutecznie zaspokaja mój głód, mogę więc nieco zmienić plany powrotne i drogę... wydłużyć. Z Sowna, miast ku Wielgowu, jadę ku Reptowu ;) Potem Motaniec i znana z dojazdów stagradzkich szutrówka na Jezierzyce. Końcówka bez wynaturzeń ;)

Wspaniały dzień, wspaniała wyprawa, nie żałuję decyzji ani o milimetr! :)

Wypiłem: 0,7 l wody w bidonie + 0,5 l pepsi + 1,5 l wody + 0,5 l wody + 0,5 l coli. Wiadomo co jadłem;)

Zdjęcia:

1) Mała osada w Puszczy Goleniowskiej.




2) DDRka między Wolinem a Międzywodziem (straszna).


3) Że tak powiem, impresja plażowa;)



4) Międzywodzie, konkretniej – plaża tamże;)



5) Równie ohydna, co wcześniej, DDRka z Międzywodzia do Dziwnowa.



6) Między Kamieniem a Golczewem.



7) Tak wita przyjezdnych od strony Kamienia Golczewo;)


Komentarze (13)

Monika, jakoś tak wyszło. Jak przeglądam swoje statystyki rowerowe (a mam w excelu tabelki od 2003 roku) to widzę, że ta średnia systematycznie wzrasta... ;)

michuss 07:36 piątek, 6 czerwca 2014

Ależ dystanse Pan pokonujesz ;-) A ja nadal nie rozumiem jak można z taką szybkością jeździć. Kiedyś próbowałam i może z 5min. takie tempo wytrzymałam.

Monica 21:03 czwartek, 5 czerwca 2014

Też bym chciał tyle przejechać :(

strus 19:07 środa, 28 maja 2014

Dzięki, Iwona! :)

michuss 21:01 wtorek, 27 maja 2014

o kurde chłopie,toś normalnie pojechał :) gratulacje dystansu i szybkości :D

iwonka 19:10 wtorek, 27 maja 2014

Ja na plażę też nie zszedłem - nie chciało mi się pchać w ten piach z rowerem ;)

Widziałem kiedyś proces produkcyjny parówek, ale nie udało mi się wypatrzeć co tam dolewają. Może sok z gumijagód... ;)

michuss 08:33 wtorek, 27 maja 2014

Łał, ale zaszalałeś...jednym słowem, czapki z głów.

srk23 14:19 poniedziałek, 26 maja 2014

Ciekawe z czego robią te parówki :). Gratuluję dystansu, ja wczoraj akurat pojechałem na TdN i było fajnie, ale większą część trasy przejechałem nie w tłumie.

Jarro 13:04 poniedziałek, 26 maja 2014

Z DDR z Międzywodzia do Wolina szybko uciekłem. Ruch na drodze był minimalny i nawet nikt nie trąbił, ale to było bardzo dawno temu.
Super pustki na plaży. Jadąc wczoraj nawet nie zobaczyłem morza. Jakoś nie miałem na to parcia ;-) W ogóle nie było mi po drodze ;-)

4gotten 10:35 poniedziałek, 26 maja 2014

jeju ! wszyscy poszaleliście ! ;) a zalec na plazy na pół dnia , to nie łaska !??? '':P

tunislawa 09:10 poniedziałek, 26 maja 2014

Albo autobusem z tego co widzę. ;)))

michuss 07:13 poniedziałek, 26 maja 2014

na taka trasę to ja tylko samochodem mogę się wybrać :D

Trendix 01:43 poniedziałek, 26 maja 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!