Sławno - Szczecin przez Polanów z 4gotten
Wtorek, 22 lipca 2014
· Komentarze(7)
SZCZECIN(BUKOWE-Klęskowo-Słoneczne-Dąbie)-(PKP)-Sławno-Krąg-Polanów-Żydowo-Drzewiany-Bobolice-Grzmiąca-Barwice-Połczyn Zdrój-Gawroniec-Ostrowice-Zarańsko-Drawsko Pomorskie-Ińsko-Linówko-Długie-Lutkowo-Kępno-Wiechowo-Marianowo-Pęzino-Ulikowo-Strachocin-Stargard-Zieleniewo-Morzyczyn-Kobylanka-SZCZECIN(Jezierzyce-Śmierdnica-Płonia-Klęskowo-BUKOWE)
MAPA DOM-PKP
MAPA
MAPA DOM-PKP
MAPA
Pomysł zrobienia tej trasy chodził za mną od dawna. Wprawdzie myślałem o okrojonej wersji do Czaplinka, ale udało się zrobić całość w świetnym towarzystwie Daniela (4gotten).
Rano wyruszyliśmy w podróż do Sławna pociagiem TLK. Do celu przybył spóźniony 20 minut. Jednak nie wsiadamy w pociąg powrotny razem z rowerami, lecz ruszamy na nich w dal, tym samym oszczędzając 59 złotych każdy. ;)
Zaczynamy od jazdy na południe i południowy zachód, dzięki czemu wiatr już tutaj nam pomagał. Wyjazd ze Sławna po dość długim bruku (na szczęście dobrze zachowanym). Potem fragmenty kiepskiej nawierzchni i niemały ruch, więc nie rozmawiamy. Sytuacja zmienia się na dalszym odcinku trasy, z Polanowa do Bobolic, gdzie przez bardzo długi czas nabieramy wysokości. Między tymi miastami zajeżdżamy na słynący ze wspaniałej panoramy górny zbiornik (kanał) elektrowni szczytowo pompowej w Żydowie. Po krótkiej sesji foto i małym co nieco ruszamy dalej. Trasa (podobnie jak w okolicach Polanowa) sprawia wrażenie, że znajdujemy się w górach.
W Bobolicach bardzo krótki odcinek po DK11, który uzmysławia nam jak dużo ludzi jedzie tędy nad morze. Odcinek do Grzmiącej (i dalej do Barwic z postojem w sklepie w którejś z wioch na trasie-o tyle ciekawy, że mieli schłodzone napoje w lodówce, w tym pepsi w puszkach 0,5 l) niesamowicie szybki. Głównie dlatego, że z góry, ale i wiatr zrobił swoje. Na długich odcinkach prędkość oscyluje w granicach 30-32 km/h.
W Barwicach zmieniamy kierunek jazdy, więc i wiatr trochę mniej nas wspiera. Jednak szybko docieramy do Połczyna Zdroju i do pizzerii Coloseum, do której już próbowaliśmy wbić się z Wojtkiem i Wojtkiem w zeszłym roku. Tym razem udało się i pizza była naprawdę udana. Mija nam tu godzina, po której niezbyt chętnie (upał, cały czas powyżej 30`C) dosiadamy naszych rumaków i wspinamy się najpierw w obrębie miasta, a potem DDRką w śladzie dawnej linii kolejowej do skrzyżowania z DW do Drawska Pomorskiego. Ten odcinek dość długi, ale nie monotonny. Tym niemniej pod koniec odliczam już czas do kolejnego etapu jakim jest sklep spożywczy w Drawsku. Zakupy bez zmian-woda, cola, dodatkowo zimne karmi.
Po tym postoju długi i szybki przelot aż do Ulikowa, gdzie stajemy kolejny raz, też przy sklepie. Zjadamy tutaj kabanosy, a potem dobijamy do Stargardu. Pożegnanie pod muzeum (dzięki Daniel, jechało się super!) i końcówka do Szczecina już samotna. Na szczęście zleciała szybko i kawałek po 21 melduję się w domu.
Zdjęcia:
1) Rowery gotowe do ewakuacji w Sławnie, w głębi widoczny kawałek korpusu oraz nogi użytkownika 4gotten.

2) Stacja Sławno, ostatnie przygotowania rowerów do drogi.

3) ESz-P w Żydowie.

4) Widok z naszego stolika w pizzerii. Krata i połczyński rynek.

5) Tymczasem w Drawsku stawiajo na sport.

6) To już koniec - pożegnanie pod Muzeum w Stargardzie Szczecińskim.










