Widuchowa przez Banie
Niedziela, 7 września 2014
· Komentarze(8)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(BUKOWE-Klęskowo-Słoneczne-Kijewo)-Kołowo-Glinna-Babinek-Parsów-Bielice-Swochowo-Kunowo-Banie-Lubanowo-Babinek-Widuchowa-Gryfino-Czepino-Dolaszewo-Radziszewo-SZCZECIN(Klucz-Podjuchy-Zdroje-BUKOWE)
MAPA
MAPA
Wyjazd dość późno. Najpierw sprawy w mieście, potem kierunek Widuchowa. Jakoś tak spontanicznie wybrany. Miasto opuszczam podjazdem pod Kołowo. Po bruku, ale dość łagodny i nieźle się jedzie. Potem zjazd do Glinnej i decyzja, której już nigdy nie podejmę, mianowicie przejazd terenowo aż do Babinka. Po łące jechało się fatalnie, okulary same zsuwały mi się z nosa od turbulencji i nadmiernego pocenia. Zamiast koncentrować się na jeździe trzymałem jednym palcem okulary. Komedia. Trzeba będzie zainwestować w gumkę lub inne zabezpieczenie. ;)
Po asfaltach już dużo lepiej. Do Bań sprawdzoną drogą przez Swochowo. Potem w Lubanowie odbijam na Widuchową - wg drogowskazu to 16 km. Gdzieś na tej trasie mija się stację kolejową o nazwie Widuchowa. Pamiętam swoją przygodę sprzed kilku lat, która mocno podniosła mi ciśnienie. Wiedziałem, że pociąg stąd mam o jakiejś konkretnej godzinie. Zatrzymałem się w Widuchowej w drodze ze Schwedt i robiłem zdjęcia, wiedząc, że mam spory zapas czasu. Kojarzyłem, że trzeba kawałek wyjechać za miasto, ale nie miałem pojęcia, że aż tak daleko: około 5 km, z czego spora część pod górę. Zdążyłem na styk - na peron wpadłem w momencie, gdy kierpoć wychylał się w celu podania sygnału odjazdu... Taka to historia. ;)
Końcówka to już automatyczne kręcenie km po DK31. Zaraz po wejściu do domu rozpętała się potężna burza. Miałem farta.













