SZCZECIN(BUKOWE-Klęskowo-Kijewo-Płonia)-Kobylanka-Morzyczyn-Zieleniewo-Stargard-Witkowo-Kluczewo-Skalin-Kunowo-Zieleniewo-promenada nad Miedwiem-Morzyczyn-Kobylanka-SZCZECIN(Płonia-Kijewo-Słoneczne-Klęskowo-BUKOWE)
Z początkiem lutego, na fali przeprowadzanych życiowych rewolucji, zmieniłem pracę. Dziś nadszedł ten dzień i po raz pierwszy pojechałem tam na rowerze, wzbudzając raczej zdziwienie ("samochód się popsuł czy dla zdrowotności?").
Rano zimnawo, momentami poniżej zera, ale za to sucho. Z kolei po południu niezbyt przyjemna mżawka, szczególnie pod koniec, już w Szczecinie. W obie strony silny wiatr z południa.
Kot - codzienne dojazdy raczej mi nie "grożą", ale co jakiś czas na pewno, tym bardziej, że mam całkiem dogodną kombinację rower + pociąg. Dogodną czasowo, bo o względach finansowych to już nawet nie wspominam. ;) Co do zdjęcia - te podstargardzkie DDRki są tak skonstruowane, że po każdym deszczu bardzo długo stoi na nich woda, więc w sumie sporo racji w Twoim spostrzeżeniu.
Norbert - a ja też mogę sobie regulować dystans. To jest wersja mini. :P ;)
Ale masz daleko do pracy! Jak tak codziennie będziesz tam jeździł rowerem i jeszcze dokładał mocne rowerowo weekendy, to widzę Cię jako nowego Króla BS :)).
Patrząc na zdjęcie w pierwszej chwili pomyślałam sobie, że są na nim 2 rzeczki, a to 2 asfalty. Tak jakoś... wszystko płynie.
Przecie eranis już wyjawiła największo rewolucję... ;)
Co do rychlejszego wstawania - nic mi nie mów, bo rozpoczynam teraz o 7, czyli godzinę (!) wcześniej niż przez sześć ostatnich lat. Teraz, by na stanowisku pracy o tej siódmej być zwartym i gotowym muszę wyjechać najpóźniej o 5 rano... :/
Dla mnie dojazd do pracy przy dystansie 3,5km (x2) to oczywistość, ale przy takich dystansach ja Twój, to bym chyba odpuścił... głównie z uwagi na konieczność rychlejszego wstawania. ;]
O tych rewolucjach to tak piszecie, żeby nic nie napisać.. ;p