Witkowo (komunikacyjnie)

Wtorek, 7 kwietnia 2015 · Komentarze(9)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(BUKOWE-Klęskowo-Kijewo-Płonia)-Kobylanka-Morzyczyn-Zieleniewo-Stargard-Witkowo-Stargard-(PKP)-SZCZECIN(Zdroje-BUKOWE)

MAPA DOJAZD

MAPA POWRÓT (1)

MAPA POWRÓT (2)

Wsiadałem dziś rano na rower niezwykle zmotywowany. Wielkanoc minęła nam u agnieszkowych cioć, które to stworzyły tak bajeczne i wymyślne kulinarne dzieła sztuki [m.in. kaczuszki świąteczne (!) z utłuczonych ziemniaków jako dodatek do kotletów (te z kolei z pleśniowem serem i ananasem) - wyżej wzmiankowane ptactwo miało nawet miniaturowe oczy (w tej roli pieprz), dzioby (marchewka) i zawadiacko zmierzwione czupryny (szczypiorek)], że nie pozostało nic innego jak nieustannie (przynajmniej w moim wypadku) rozwierać paszczękę i z podziwem ładować tamże kolejne perełki. Było więc co spalać. W sumie to nie tylko "było", ale i będzie, gdyż nawieźliśmy do Szczecina pokaźną baterię słoików. A jak tu oprzeć się najprawdziwszej botwince? Tortowi bezowemu? Pasztetowi ze śliwką? Jak, pytam, no jak?!

Miałem obawy co do formy, gdyż, jak widać, w tym roku jeżdżę raczej "w kratkę". Na szczęście okazały się płonne i całkiem sprawnie, wyjmując remontowaną Spokojną, dojechałem do pracy w temperaturze od minus 2 do minus 5.

Powrót z kolei pod wiatr. Męczący i to podwójnie, bo spieszyłem się na pociąg. Zdążyłem niemal na styk, ale małom płuc na kolejowej stacji w Stargardzie Szczecińskim nie wypluł.

Końcówka to już w sumie pestka. Na skróty przez szpital do domu.



Komentarze (9)

Poprawię się. :(

michuss 05:29 sobota, 11 kwietnia 2015

Takie uciechy stołu i nie zostały sfocone? Nie przeboleję.... :(

starszapani 15:43 piątek, 10 kwietnia 2015

Korki zakryć kocem? To ja chyba leżałem na łagodniejszym oddziale. :)

Najgorsze, że spaliłeś już obiad. Tylko nie wrzucaj teraz zdjęć obiadu w czasie przeszłym...

mors 19:13 czwartek, 9 kwietnia 2015

Albo zakryć kocem... ;)

Jak już jesteśmy przy spaleniu dowcipu... :P Pewna moja koleżanka zrobiła to kiedyś koncertowo.

Wersja oryginalna: o czym myśli pająk wisząc na pajęczej nitce nad wiadrem pełnym wody? Odpowiedź: Jak tu się spuścić, żeby nie wpaść.

Wersja koleżanki: o czym myśli pająk wisząc na pajęczej nitce nad wiadrem pełnym wody? Odpowiedź: Jak tu się spuścić, żeby nie wpaść do wody...

:P

michuss 16:51 czwartek, 9 kwietnia 2015

Gupi ten doktór, zamiast wykręcić mu korki...

mors 14:28 czwartek, 9 kwietnia 2015

Jurek, tak, tam wszystko jest możliwe... ;)

Tunia - dzięki, wzajemnie! :)

morsiasty - fotek brak, do dziś żałuję i kwilę na wspomnienie tych delicji. Jedno szczęście, że jeszcze co nieco zostało, więc może jak się sprężę i nie zapomnę to coś tam pstryknę przy obiedzie. ;)

A ja kojarzę ten kawał: na nocnej zmianie do dyżurki lekarskiej w psychiatryku przychodzi pacjent i mówi - Kowalski ode mnie z sali udaje lampę. Na to doktor: niech pan idzie spać, jutro się tym zajmiemy. Pacjent: no tak, ale ja nie umiem spać przy świetle.

;)

michuss 05:06 czwartek, 9 kwietnia 2015

Foty wiktuałów!?!

Co do psychiatryków i rowerów to jest taki stary kawał:
- Panie doktorze, mój mąż myśli, że jest rowerem!
- No to proszę go tu przyprowadzić...
- No ale przed szpitalem jest zakaz wjazdu!

mors 20:38 środa, 8 kwietnia 2015

jak fajnie miec takie ciocie ! Pozdrawiam was poswiątecznie !!!

tunislawa 20:24 wtorek, 7 kwietnia 2015

Jest przejazd rowerowy w szpitalu? W takim szpitalu wszystko możliwe...

yurek55 18:32 wtorek, 7 kwietnia 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!