Rano do pracy samotnie. Za to po ośmiu godzinach tamże kieruję swe koła na Piłsudskiego, gdzie A. przechodzi "katusze" związane z wizytą na fotelu dentystycznym. Potem ustępuje mi miejsca... ;)
Gabinet przyjazny rowerzystom co uwieczniłem na zdjęciu.
mors - karygodna omyłka. To oczywiście sz. p. dentystka - urocza, pani Kamila. A "pani pomoc", też Kamila, jeszcze bardziej. I powiem Ci, że nigdy nie byłem u dentysty - faceta i w życiu bym nie poszedł... :D
Jurek - niby tak, ale pani sama z siebie widząc nas z temi rowery zasugerowała, by tam z nimi wejść. Ale fakt faktem, że trochę na nas zarobiła. ;)