Do Cafe Niebko z Igą
Niedziela, 4 października 2015
· Komentarze(9)
Dzisiaj, po długim czasie z Igą w foteliku. Pogoda taka, że grzech było nie skorzystać i nie przejechać się. Początkowo planowałem objazd prawobrzeżnych placów zabaw - wbrew pozorom jest w czym wybierać. Ale potem w głowie zrodził się plan nieco poważniejszy, czyli wyprawa do Muzeum Techniki i Komunikacji, a przy okazji do mieszczącego się w tym samym budynku Cafe Niebko, o którym już tu w zeszłym roku wspominałem, a które jest połączeniem restauracji, kawiarni i fajnej sali zabaw dla dzieci.
Okazało się, że dziś odbywają się tam warsztaty i prezentacje modelarskie (tu ukłon w stronę spotkanego w niespodziewanej roli i okolicznościach dawnego, najsłynniejszego chyba, szczecińskiego bikestatsowicza sargath`a wraz z przeuroczą małżonką - pozdrawiam i kłaniam się nisko obojgu) i nici z sali eksperymentów naukowych, a tam jest najlepsza zabawa. Obeszliśmy więc ekspozycję samochodów i autobusów, Iga zagrała w grę dopasuj tramwaj do epoki (na fotce), a potem poszliśmy pobawić się (i oczywiście pojeść, gdzieżby inaczej?) do wzmiankowanego Cafe.
Powrót zażyczyła sobie Młoda szybki, jak pospieszny autobus, taką dostałem instrukcję. Gnałem więc, momentami wręcz na złamanie karku, co spotkało się z dużym entuzjazmem: "Tata, mam pomysł", słyszę konfidencjonalny ton dobiegający zza pleców, "przegoń tych dwóch co jadą przed nami". Co było robić? Dokładałem do pieca i na Bukowe wspiąłem się już naprawdę zmachany.










