DPPD + mini - kolizja

Czwartek, 5 listopada 2015 · Komentarze(9)
Kategoria komunikacyjnie
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-port-Zdroje-Bukowe-Zdroje-Centrum-NIEBUSZEWO)

Rano trochę inaczej jak dzień wcześniej - mam teraz większą możliwość modyfikacji trasy. Pojechałem więc Trasą Zamkową miast przez Most Długi.

Po południu nieprzyjemna przygoda na Leszczynowej, na wysokości zjazdu do serwisu opon, myjni i warsztatu. Jadę, na szczęście dość ostrożnie, koślawym chodnikiem oznakowanym nieszczęśliwie jako ciąg pieszo rowerowy. W pewnym momencie mija mnie samochód jadący w tym samym kierunku co ja, czyli w kierunku ronda, jakiś dostawczy peugeot z orange. Chwilę później dość mocno zwolnił i gdy byliśmy niemal na tej samej wysokości ostro skręcił w prawo, w bramę, prosto mi pod koła. Dałem ostro po hamulcach, ale i tak władowałem się weń z impetem (mimo małej prędkości, może 20 km/h). Jedyne co ucierpiało to lewa ręka, która wcisnęła się między lusterko o karoserię tego samochodu. Rower cały, ja też - jedno szczęście, że nie byłem wpięty w pedały, bo pewnie lecąc na bok złamał bym tą rękę...

Kierowca bardzo uprzejmy: że przeprasza, że się zagapił, że szaro, że też dużo jeździ na rowerze, że mu głupio, itd. "Tu nie ma wprawdzie ścieżki rowerowej" - mówi, a ja prostuję: NIESTETY jest, bo pewnie gdybym jechał po jezdni to do niczego by nie doszło. Rozstaliśmy się w zgodzie. Grunt, że nic poważnego się nie stało. Jak tak teraz myślę to było moje pierwsze bliskie spotkanie z samochodem w całej mojej "karierze", czyli +/- 100000 km...

Powrót do domu w chłodnej mgle. Omijam Jasne Błonia ulicą Wyspiańskiego i Słowackiego, bo nie chciało mi się brudzić kół piachem tuż przed wniesieniem roweru do domu :P

Komentarze (9)

Szczęście w nieszczęściu - możesz kręcić dalej :)

starszapani 19:56 niedziela, 8 listopada 2015

Szczęście ... to podstawa ... by przeżyć ! :-)
Lacky man ...

Jurek57 19:48 sobota, 7 listopada 2015

Po raz kolejny potwierdza się, że w Polsce najbardziej niebezpiecznym miejscem dla rowerzysty jest ścieżka rowerowa. Ja mam to "szczęście", że przekonuję się o tym dość często. Oczywiście jak na ilość moich przejażdżek po takich wynalazkach. Dość rzadkich :) Procentowo to musi wyglądać koszmarnie :)

Dobrze, że nic się nie stało poważniejszego!

Trollking 18:42 piątek, 6 listopada 2015

A jak tam pranie? ;)

mors 18:11 piątek, 6 listopada 2015

Uff, dobrze, ze mini... Te wjazdy/zjazdy to w sumie jedne z najniebezpieczniejszych miejsc...

leszczyk 13:39 piątek, 6 listopada 2015

Jakby to ująć - hamowanie było połączone z omijaniem. Ostro odbiłem w prawo, ale i to nie pomogło.

michuss 13:23 piątek, 6 listopada 2015

A odszkodowanie za straty moralne?
W takich sytuacjach Dz estokroc lepiej jest omijac niz hamowac.

mors 12:50 piątek, 6 listopada 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!