DPD + Blankensee przez Kościno

Środa, 18 maja 2016 · Komentarze(13)
Kategoria wycieczka
SZCZECIN(NIEBUSZEWO-Centrum-port-Centrum-Turzyn-Gumieńce)-Przylep-Stobno-Dołuje-Kościno-Grambow-Grenzdorf-Gellin-Bismark-Blankensee-Dobra-Wołczkowo-SZCZECIN(Głębokie-Łękno-NIEBUSZEWO)

MAPA

Po pracy, korzystając z trochę większego zapasu czasu, wracam drogą okrężną przez Niemcy. Granicę przekraczam na opisywanym już, zielonym przejściu granicznym w Kościnie. Tam nie ma nic więcej oprócz tego co widać na zdjęciu: ścieżka, słupki i głęboki pas graniczny. Droga, słabo widoczna, wiedzie po prawej stronie tych drzewek, a potem aleją widoczną w oddali. Trzeba pamiętać, żeby się tu nie władować jak tymczasowo zniosą "Schengen".

Urozmaicam sobie jazdę bardzo fajnym odcinkiem od Grambow przez Grenzdorf i Gellin do Bismark. Stanowi "pofalowaną" alternatywę dla DDRki ciągnącej się wzdłuż drogi 104. Moim zdaniem ciekawszą alternatywę - nawierzchnię stanowią idealnie spasowane płyty betonowe.








Komentarze (13)

E no, nie mów, że nie wiesz, że fury z FSO wysyłali praktycznie do wszystkich cywilizowanych krajów. Nie wiem dokładnie, jak z Poldkiem, ale takiego np. Kredensa nawet do USA i Japonii O_O vide: wikipedia.

mors 22:29 poniedziałek, 23 maja 2016

Poldek w Niemczech? Swoją drogą ciekawe na ile to możliwe? Pewnie jeszcze w epoce NRD ;)

Stał w polskich Dołujach ;)

michuss 22:06 poniedziałek, 23 maja 2016

Ale co z Poldkiem? ;p Chyba nie stał w NRD? A jeśli jednak tamże, to chyba nie na niemieckich numerach? ;>

mors 21:51 poniedziałek, 23 maja 2016

Jurek57 - a mnie się skojarzyło z "a droga długa jest, nie wiadomo czy ma kres"... itd ;)

Marek - te płyty są tak idealne, że nawet nie zaliczam ich jako "teren", niejedna nasza wojewódzka mogła by pozazdrościć tak równej nawierzchni ;)

Mirek - ja tą drogą jechałem drugi raz w życiu i już wiem, że będę tam częściej zaglądał, nawet z Hanką :)

Jurek, trochę mniej, bo w drodze do pracy przejechałem 17, więc ostrożnie z tymi pochwałami ;)

Kuba - to jest moje ulubione przejście, bo w pełni wyczerpuje definicję zielonej granicy :)

jotwu - prawda, fajnie czasem obejrzeć dobrze znane tereny widziane innym okiem.

michuss 09:44 piątek, 20 maja 2016

Obok dystansu wycieczki i tempa w jaki ją przejechałeś podobają mi się zdjęcia. Pogoda dopisała - miło widzieć znane mi z autopsji widoki.

jotwu 18:59 czwartek, 19 maja 2016

Po pracy 73,5 km no szacun kolego.

jurektc 15:40 czwartek, 19 maja 2016

Również uwielbiam śmigać wspomnianą przez Ciebie ścieżką z Grenzdorf do Gellin poza tym płyty faktycznie spasowane są z iście aptekarską precyzją (również pozdrawiam Agnieszkę).

srk23 13:52 czwartek, 19 maja 2016

Jak patrzę na tę asfaltową drogę to mi się przypomniała piosenka zespołu No To Co .
"Po ten kwiat czerwony" !!! :-)

Jurek57 20:27 środa, 18 maja 2016

Cierpliwości Niecierpliwku ;)

starszapani 19:59 środa, 18 maja 2016

Czekam z niecierpliwością na komcie na blogasku ;)))

michuss 19:40 środa, 18 maja 2016

Ale mi się narobiło zaległości czytelniczych, że hoho ;)

starszapani 19:32 środa, 18 maja 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!