Chcieliśmy z A. pojechać gdzieś na szosówkach. Jednak, gdy odebrała po tygodniu swój rower z serwisu od początku coś było nie tak z rowerem. Tym przeserwisowanym. W końcu przy rondzie w Gumieńcach, po trzecim albo czwartym sklinowaniu łańcucha między zębatkami Rzeczona podejmuje decyzję o odwrocie, a mi rekomenduje kontynuację jazdy. Z chęcią przystaję na takie dictum i przez ukochane NRD, przez przecudowną drogę wskazaną mi przez leszczyka (płyty, gładkie jak stół, z Łodzięcina do Lebehn) robię rundkę wieczorną. Końcówka przez Bezrzecze do Szerokiej w Szczecinie. Nigdy więcej, zaklinam się na wszelkie świętości, nawet hackerle z sałatką kartoflaną ;)
Komentarze (10)
No, najważniejsze, że problem rozwiązany bo już mi się ciśnienie podniosło a w mym wieku to trochę niebezpieczne ;)
Jurek, zmiana napędu. I coś w serwisie poszło nie tak z którąś z zębatek z przodu - łańcuch się wklinowywał pomiędzy nie. Już dzwonili, że zdiagnozowali problem i naprawili.