DRzD
Do rzeźni i do urzędu wojewódzkiego. Jak to w życiu.
Urozmaiceniem było spotkanie na Przestrzennej z dornfeldem, z którym pogadaliśmy sobie o życiu (czyt. o zamkniętym Moście Cłowym).
Komentarze (9)
Aczkolwiek na BSie już trochę przyszoszczędza. ;p ;)
PS. wypuść w końcu A. z tej kuchni! ;p
mors 12:56 piątek, 24 czerwca 2016
Nie mam, ale kto wie czy nie będę musiał mieć... Czas pokaże ;)
michuss 20:36 czwartek, 23 czerwca 2016
Przykre masz te obowiązki :)
Trollking 20:04 czwartek, 23 czerwca 2016
Staż, kurs, szkolenie, jakkolwiek to nazwać z obowiązków urzędowego lekarza weterynarii tamże. Długa i nudna sprawa w sumie. ;)
michuss 18:00 czwartek, 23 czerwca 2016
Rocky Balboa chodził też do rzeźni ... ! :-)
Jurek57 09:35 czwartek, 23 czerwca 2016
Może to przenośnia i chodziło o ZUS... ;)
mors 08:10 czwartek, 23 czerwca 2016
...a do tej rzeźni to po co? :)
Trollking 20:43 środa, 22 czerwca 2016
... o jeden most za daleko ... ! :-)
Jurek57 19:47 środa, 22 czerwca 2016