Nocna Chojna z A.

Sobota, 25 czerwca 2016 · Komentarze(24)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
MAPA

Żeby uniknąć tych cholernych upałów wybraliśmy się z A. na rower dopiero wieczorem. I tak start przed godziną 21, powrót krótko po 3. Warunki pogodowe wprost idealne - ciepła, księżycowa noc. Temperatura w czasie jazdy niewyższa niż 25 stopni, momentami było nawet chłodnawo (jechaliśmy "na krótko"), szczególnie na leśnych zjazdach w okolicach Widuchowej.

Pokazałem Partnerce czereśnie między Gartz a Hohenreinkendorf. Niestety, zapomniałem z ubiegłotygodniowego przejazdu na "czerwonym", że tam jest prawie kilometr strasznego bruku, który można ominąć wąskim, szutrowym poboczem.

Wiatr wiał z północy, ale nie był szczególnie uciążliwy. Pewnie dlatego, że mierzyliśmy się z nim na zalesionym, pagórkowatym polskim wariancie trasy do Schwedt.

Około 23.45 zatrzymaliśmy się na picie w Krajniku Dolnym, potem jechaliśmy, jechaliśmy i gdzieś dopiero grubo po 2 po raz pierwszy dotknęliśmy stopą ziemi. Było to na światłach w Podjuchach, a postój trwał nie dłużej jak 5 sekund (A. śmiała się, że uruchomiła czujnik umieszczony w krawężniku).

Ze Zdrojów z pominięciem Cłowego. Pocisnęliśmy centralnie przez Gdańską i to lewym pasem. A to dlatego, że w ramach przygotowań do niedzielnego maratonu został już wygrodzony.

Do Centrum, pełnego imprezowiczów wjechaliśmy po 3. I tym sposobem, unikając upałów, "normę" sobotnią śmy wyrobili :)




Komentarze (24)

Ja tylko tak ... ;-)

Jurek57 19:28 poniedziałek, 27 czerwca 2016

Jurek - pamiętam i tłumaczyłam o co chodzi. Tę kwestię mamy już wyjaśnioną przecież :P ;)

starszapani 19:06 poniedziałek, 27 czerwca 2016

super pomysł, muszę też się na nocny wyjazd wybrać :)

Trendix 18:22 poniedziałek, 27 czerwca 2016

Spróbuj dornfeld, za rozsądne pieniądze kup sobie jakąś używaną "szoskę" i się przekonaj, że to samo jeździ ;) Warto.

mors, tego najbardziej żałowałem. Mogliśmy wyjechać później albo nieco wydłużyć trasę. Choć przyznam też, że przejazd o 3 przez miasto ze świadomością, że prawie 150 już w nogach całkiem przyjemny.

michuss 12:03 poniedziałek, 27 czerwca 2016

Aleksandro ?
Pamiętasz próbę pożyczki światełka ... ? :-)

A co do "cudownej" stopy Eranis to już pamiętam podobne przypadki ! Niejaki Michael Jakson opracował nawet i nazwał takie chodzenie ! :-)

Jurek57 11:19 poniedziałek, 27 czerwca 2016

Romantyczna wycieczka we dwoje:) Jazda nocą ma swój uroki i zalety.

Jarro 07:26 poniedziałek, 27 czerwca 2016

Trza było dociągnąć do wschodu słońca, teraz są epickie. ;]

mors 22:26 niedziela, 26 czerwca 2016

Nawiązując do komentarza Tunii zastanawiam się jak, ile bym przejechał na takiej kolarzówie, skoro na ciężkim trekingu z bagażem daje radę przejechać, 200 km z niewielkim plusem? Jak to się ma do tych zawodowców, jadących w ogóle bez bagażu, często za wozem technicznym?

dornfeld 19:50 niedziela, 26 czerwca 2016

Ja jakoś nie lubię jeździć po ciemku

strus 18:14 niedziela, 26 czerwca 2016

Ale rewelacja!! Fajnie było ostanio się spotkać w realu. A wycieczka nocna godna pozazdroszczenia. Mój pięciolatek nauczył się w końcu na dwóch kółkach i jutro szykuję mu też trasę maga długą. Planujemy 10 km na jego 16 calowych kółkach. :-) Bo ja sam tak mało czsu na jeżdżenie mam (przeprowadzka firmy)

davidbaluch 18:01 niedziela, 26 czerwca 2016

Uparciuch ;)

starszapani 09:38 niedziela, 26 czerwca 2016

@starsza Jest powiedzenie, że noc jest przyjaciółką kochanków i złodziei. O rowerzystach tam nic nie ma....

yurek55 09:26 niedziela, 26 czerwca 2016

Nie tykaj, ale spozieraj na nią czujnym okiem z lubością i dumą ;)
Yurek - a Ty ciągle nie uzbroiłeś się w porządną lampkę? Może najpierw pożycz, przejedź się i wtedy zobacz czy Ci się spodoba :)

starszapani 07:11 niedziela, 26 czerwca 2016

Nie powiem jaki parser mi się włączył na ten tytuł. Ja w nocy niestety nie jeżdżę, chyba nie lubię?

yurek55 20:42 sobota, 25 czerwca 2016

Fiu, fiu, night ride, serdecznie Państwu gratuluję :-)

leszczyk 16:58 sobota, 25 czerwca 2016

Czemu A. nie jeździ w prześlicznej kreacji BBTourowej? ;) Honor ratują pomalowane paznokcie ;)

starszapani 16:33 sobota, 25 czerwca 2016

Odnoszę takie wrażenie :)

michuss 16:14 sobota, 25 czerwca 2016

kolarzowki to chyba same jada ... ;)

tunislawa 13:25 sobota, 25 czerwca 2016

Dzięki za miłe słowa. Sposób jak najbardziej polecam.

michuss 10:56 sobota, 25 czerwca 2016

Jesteś niepowtarzalny w swych wycieczkach, począwszy od wyboru i długości tras a także godzin rozpoczynania wycieczek. Niemniej jednak ucieczka przez dziennymi upałami to bardzo rozsądna decyzja.

jotwu 10:48 sobota, 25 czerwca 2016

Faktycznie genialny pomysł na te gorączki (jak zawsze "Brawo Wy").

srk23 10:32 sobota, 25 czerwca 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!