Nocna Chojna

Sobota, 23 lipca 2016 · Komentarze(9)
Kategoria wycieczka
MAPA

W sobotę, w ciągu dnia zbyt wiele czasu na rower nie będę miał, pojechałem więc na noc. Decyzja dobra, upał nie dokuczał. Ba, było momentami chłodno. Gdy opuszczałem Szczecin przez Rajkowo czułem, że koszulka na krótki rękaw to chyba jednak za mało i zaraz trzeba będzie dołożyć coś dłuższego. Zatrzymałem się przy ławeczce w okolicy Smolęcina. Gdy ruszałem postanowiłem sobie, że kolejny postój postaram się odłożyć jak najdalej. Okoliczności były na tyle sprzyjające, że po raz kolejny dotknąłem gruntu dopiero... pod domem - 130 km jazdy non stop. Przez cały wyjazd miałem w sumie 5 minut postoju - na światłach w mieście, gdy wyjeżdżałem (na powrocie miałem zielone albo toczyłem się na tyle wolno, by mieć zielone bez zatrzymania) i przy ubieraniu koszulki w Smolęcinie.

Dwie warstwy u góry to było tak akurat. Momentami podwiewało, szczególnie na nadodrzańskich łąkach było zimno. Żałowałem kilka razy, że nie miałem nogawek, bo kolana dostały za swoje. Na szczęście nic teraz nie boli.

I jeszcze krótka wzmianka o górkach między Lisim Polem a Widuchową. Mocno mi wczoraj podcięły morale, głównie te podjazdy, które czuć, ale za to nie widać, szczególnie w ciemności. Miałem wrażenie odcięcia mocy. Dopiero, gdy zacząłem kontrolować wysokościomierz w etrexie zorientowałem się, że wolno, bo wolno, ale podjeżdżam ;)

Do miasta wjeżdżam przez Most Pionierów, nie bawiąc się w żadne chodniki. No, ale przed 3 nad ranem ruchu nie ma tam niemal w ogóle... :)


Komentarze (9)

Facet z żelaza.

davidbaluch 08:40 piątek, 29 lipca 2016

No, to teraz tylko to zrealizować. Liczę na Ciebie w tej kwestii ;)

starszapani 21:42 środa, 27 lipca 2016

Jurek - no nie? Jeden plus, że nie dobija widok górki ciągnącej się w nieskończoność. Taki np. podjazd Lębork - Dziechno nocą łykało by się idealnie :P

Mirek - do kompletu jeszcze Piękny Wschód, tam też była nocna jazda. I Chojna prawie cztery tygodnie temu z A. ;) Nocna jazda jest całkiem spoko :)

Jurek - mam wujka z Poznania, więc temat znam dobrze, a nawet bardzo dobrze :P

MLJ - ten fragment jest nawet bardzo ciekawy, nie mówię, że nie. Ale wówczas podziałał na mnie jakoś tak dołująco, przez chwilę miałem nawet wrażenie, że złapałem flaka.

strus - pozostałe nocne aktywności również uprawiam ;)

starsza - jakby nie liczył tak wychodzi! Jak to mawiał Borat: "great succes" :D

michuss 20:04 środa, 27 lipca 2016

Elegancko :) 5 minut postoju na 130 km to daje....niecałe 40 min na 1008 km ;)

starszapani 20:55 poniedziałek, 25 lipca 2016

Ja w nocy wolę spać i coś jeszcze ale na pewno nie jeździć rowerem

strus 20:14 niedziela, 24 lipca 2016

Ja chyba znam przyczynę tej nocnej solowej jazdy ? :-)
Co do"zimnych kolan" to i tu można znaleźć pozytywy. Jako Poznaniak powiem tak : zaoszczędziłeś ! Krioterapię masz za free ! :-)

Jurek57 19:09 sobota, 23 lipca 2016

Widzę, że ostatnio "Nocnym markiem" się stałeś (do Gdyni i P1000J też nocą).

srk23 16:54 sobota, 23 lipca 2016

Podjazdy nocą to faktycznie nic fajnego.Człowiek nie wie jak rozłożyć siły bo nie widzi końca górki :)

jurektc 12:06 sobota, 23 lipca 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!