DPD + Lebehn
Środa, 27 lipca 2016
· Komentarze(4)
Kategoria wycieczka
Po pracy przez Wyspę Pucką do kochanej przez jednych, a nienawidzonej przez innych drogi Ustowo - Smętowice. Spod Smętowic planowałem jechać już prosto do domu, ale aura była na tyle sprzyjająca (lało), że jednak postanowiłem porozkoszować się kropelkami dźwięcznie dzwoniącymi o kask i udałem się do Kołbaskowa. Stamtąd na Barnisław, gdzie po raz kolejny dziś zmieniam plany i ponownie wydłużam trasę - miast przez Będargowo i Rajkowo w kierunku Szczecina, jadę przez granicę do Ladenthin i dalej, przez wspaniałą, opiewaną na tym blogu płytówkę do Lebehn. Cudowna to była jazda - w tym kierunku jest cały czas w dół. Nie przeszkadzał mi nawet deszcz, który w końcowej części tej drogi przeszedł wręcz w ulewę. Potem się na chwilę wypogodziło, ale gdy przekraczałem granicę w Lubieszynie (bez żadnych kontroli) zauważyłem nadciągające nad Szczecin ciemne chmury. Nie minęła dłuższa chwila, gdy zapoznałem się z tym, co niosły. Od Stobna pod sam dom w ulewie, szczególnie nasilonej na ostatnim odcinku trasy. Taka to była wycieczka.










