Po wyjątkowo słabym rowerowo tygodniu rozruszałem członki. Mimo wszystko jechało się średnio, mam wrażenie przechodzenia jakiegoś choróbska w fazie subklinicznej: apatia, nudności, niechęć do aktywności i jeszcze problemy z zębem. A może to po prostu zmęczenie tym rokiem? Niemniej jednak w czasie jazdy zapomniałem o tym wszystkim i cieszyłem się złotą WRESZCIE jesienią. Dzień obfitował w momenty, gdy wychodziło słońce.
Pojechałem do Trzebieży, tam posezonowa pustka. Bardzo fajnie. A powrót nieznaną trasą przez Drogoradz. Równie fajnie.
Fajna wycieczka, zdjęcia pierwsza klasa. 40 lat niszczenia śladów poprzedników przyniosło owoce, dobrze, że teraz potrafimy zachować się w cywilizowany sposób. Też czasem postawię znicza na poniemieckim grobie , liczę, że może na naszych opuszczonych na wschodzie też ktos postawi.
Ten znicz to z lapidarium w Drogoradzu. Wybrałem akurat to zdjęcie, ale poniemieckich płyt nagrobnych jest tam więcej i przy każdej stał znicz. W ogóle w ostatnich latach powstała "moda" na lapidaria w okolicznych miejscowościach, w co drugiej wiosce są. Moim zdaniem bardzo dobrze.