Na świąteczny obiad do Sorena

Piątek, 11 listopada 2016 · Komentarze(14)
Kategoria wycieczka
Uczestnicy
MAPA

Wczoraj (10 listopada) Jacek/Hopfen zaproponował mi wypad w kameralnej, szczecińskiej grupce na świąteczny, niepodległościowy obiad do knajpy Sorena w Neu Grambow. Słyszałem o niej same dobre rzeczy już jakiś czas temu, więc nie mogłem odmówić. Cel kulinarny - ciężko o lepszą motywację ;)

Był asfalt, było błoto takie, że zapychało hamulce i błotniki, było grzane wino na DDRce pod Neu Rosow, było prześwietne, domowe żarcie w Zum Bauernhof (KLIK), w tym ekstra gołąbki i czerwona kapusta na słodko, były nieznane drogi i przede wszystkim doskonała kompania ;)












Komentarze (14)

No co Ty, świeczki Adiemu nie postawisz? To może chociaż Bismarckowi... ;) ;p

mors 01:19 poniedziałek, 21 listopada 2016

Eee, nie, są tacy co nadal doceniają Adiego i do nich z kolei mi bardzo daleko.

A te 70% wcale nie głosowało wprost za wojną, dobrze o tym wiesz. Zresztą jakie to ma znaczenie?

michuss 23:16 niedziela, 20 listopada 2016

Wzruszający wywód. ;p Tylko że ok. 70% tych niemieckich "prostych" żołnierzy głosowało za Adim, czyli de facto za Wojną...

Poza tym Adi ma o wiele większe zasługi w zwalczaniu Polski i Polaków niż ci z I WŚ, doceń to. ;)) ;pp

mors 23:04 niedziela, 20 listopada 2016

Adi to jednak zupełnie inna skala niż jakiś prosty niemiecki czy ruski żołnierz, którego wiatr historii przywiał w takie, a nie inne miejsce. Tego nie ma sensu porównywać. Ale dodam od razu, że nie widzę niczego zdrożnego, by któremuś z tych chłopaków też zapalić świeczkę.

michuss 22:21 niedziela, 20 listopada 2016

II WŚ pewnie też celebrujesz z takich pozycji? Pamiętaj zatem o rocznicy bohaterskiej i męczeńskiej śmierci Adiego. ;pp

mors 22:14 niedziela, 20 listopada 2016

I ja Ci powiem, że to jest świetna koncepcja! Do zrealizowania za rok! :)

michuss 21:24 niedziela, 20 listopada 2016

Maskara. ;) Jeszcze mogliście podjechać do Berlina, złożyć kwiaty pod pomnikami Niemców poległych w I WŚ. ;p

mors 00:57 niedziela, 20 listopada 2016

A poważnie ...
Jesteśmy niestety "obrabiani" w wielu kwestiach przez polityków, kościół, otoczenie, media, ośrodki opiniotwórcze, pracodawców itp.Zawsze tak było. Tylko teraz jest do tego więcej narzędzi i bardziej skutecznych. Ci którzy nami "rządzą" chcą na nas mieć wpływ. Na prywatność pozostaje coraz mniej miejsca.
Trzeba mieć nie lada odporność by temu nie ulec. Czy wyobrażaliście sobie kiedyś że przy wspólnym stole można się kłócić i nienawidzić ? Teraz to prawie powszechne !
Moja rada:
Robić "swoje".Robić użytek ze swojego mózgu. Nie dać się sprowokować. Uśmiechać, mieć dystans do siebie i innych. Omijać proroków (polityków , media) , jeździć rowerem .... ! :-)

Jurek57 08:20 niedziela, 13 listopada 2016

Ja oczywiście, podobnie jak i Ty (bo zapewne dobrze wiesz, że "represje" to nie tylko więzienia i pałowanie - vide: czystki w radiowej "trójce"), lekko ironizuję, ale różnych rzeczy można się spodziewać w kolejnych latach, gdy z roku na rok wszyscy się coraz bardziej prześcigają kto bardziej patriotycznie obchodził 11.XI, kto sobie przypiął flagę, a kto nie, i dlaczego, a jeżeli przypiął to dlaczego taką małą i dlaczego nie maszerował, itd., itp... ;)

michuss 22:23 sobota, 12 listopada 2016

Wyczuwam w Twoim komentarzu Michale podświadomą chęć bycie represjonowanym za to, że nie popierasz obecnie rządzących. Nie jesteś w tym odosobniony, na grupie KOD jest to powszechne, powiedziałbym nawet - nadrzędne oczekiwanie. A tu jak na złość ten faszystowski, łamiący demokrację PiS, nikogo nie pałuje na demonstracjach, do więzień nie zamyka, drugiej Berezy Kartuskiej nie otwiera... Jak żyć...? :)

yurek55 21:12 sobota, 12 listopada 2016

my tez ruszylismy do sasiadów ..ale wymysliłam mniej zabłocone dróżki ! :)

tunislawa 19:15 sobota, 12 listopada 2016

Ja też mam specyficzne, więc napiszę tylko, że póki wolno - jeździmy gdzie chcemy, ale spokojnie, możliwe, że ktoś wymyśli przepisy na temat tego jak mamy spędzać ten dzień i wówczas się to zmieni :P

Inna sprawa, że szczecinianie dość gremialnie ruszyli 11. listopada za granicę. My jesteśmy w pewien sposób usprawiedliwieni, bo pan Soren ma w tygodniu niższe ceny niż w weekendy ;)

michuss 13:44 sobota, 12 listopada 2016

Mam specyficzne poczucie humoru i skojarzenia , wybacz !
Ale "Independence Day" w takich okolicznościach to jak dancing w kwaterze H.....a ! :-)

Jurek57 11:42 sobota, 12 listopada 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!