Z pracy przez Puszczę Bukową. Mróz + lekka mgiełka + pełnia tworzyły niesamowitą atmosferę.
Na Przestrzennej mało brakowało najpierw do kolizji z wyjeżdżającym z posesji autem, a potem do poślizgu w wyniku ucieczki przed wyżej wzmiankowanym.
W ramach liczenia choinek: 16 sztuk (dwie w porcie przy Dokerze, jedna przy Zarządzie Portu, jedna przy portowej Straży Pożarnej, jedna na terenie portu na wysokości Merkatora, jedna na terenie portu na wysokości Basenu Górniczego, trzy na terenie posesji w Dąbiu, jedna na terenie elektrowni przy Gdańskiej, dwie na Wałach, miejska i trzy przy Moniuszki).
Komentarze (6)
Jakoś trudno jest mi zmobilizować się, by jeździć na drugą stronę Odry, może przez zbyt intensywny ruch pojazdów. Tobie wyszła całkiem niezła wycieczka.
To ja mam to szczęście, że w drodze do pracy jest jeszcze tak szaro, że lampki się świecą. A na powrocie szybko robi się ciemno. O zasadzie jedna choinka liczona jeden raz dziennie oczywiście pamiętam ;)
U mnie większość dzisiejszych choinek była na dojeździe do pracy. Na powrocie tylko kilka, bo dopiero szarówka się robiła. Zresztą nawet po ciemku pewnie by niewiele doszło, bo większość to by raczej były te same choinki co je rano widziałam. A tej samej choinki w ciągu jednego dnia drugi raz się nie liczy :)