Dobropole po pracy

Sobota, 3 lutego 2018 · Komentarze(18)
Kategoria wycieczka
Najpierw do pracy, a potem, dość żwawo przez Puszczę Bukową "na przestrzał".

W Starym Czarnowie fotografuję pozostałości po kolei w tej miejscowości. Zaraz za wsią zaczyna prószyć śnieg. Z początku bardzo drobny, niemal jak deszcz. Temperatura zero, więc wiadomo, że "u góry" będzie mróz. I tak jest w istocie, już w Dobropolu jest -1, potem przez chwilę spada do -2. A między Kołówkiem a Kołowem zaczyna się już regularna śnieżyca. Droga robi się coraz bardziej biała i śliska, a już najgorzej jest na Drodze Kołowskiej za skrzyżowaniem z Drogą Mazowiecką. Biało. Wszystko pryska na boki, na szczęście ratują mnie błotniki. Choć i tak po wniesieniu Mariana do przedpokoju momentalnie zrobiły się 3 duże kałuże - zdołałem opanować sytuację :)

A jako nagroda pad thai, a raczej wariacja na temat tego dania własnej produkcji. Pycha :)

Coraz częściej myślę o przesiadce na stravę i rezygnacji z BSa. Teraz dodano możliwość wrzucania zdjęć przez www...




Komentarze (18)

wróciłes na stałe znów do nas ...tzn do Szczecina ? Pozdrowionka !

tunislawa 16:39 środa, 7 lutego 2018

Dziękuję Michał - napewno spróbuję :D

jotka 16:20 środa, 7 lutego 2018

Kuba, dość proste.

Musisz kupić sos ostrygowy, sos sojowy ciemny i słodki sos sojowy w jakimś dobrze zaopatrzonym markecie. Potem na patelni podsmażasz: najpierw mięso, np. kurczaka lub krewetki, potem to ściągasz z patelni, a wrzucasz na nią dwa jajka, bełtasz, a jak się zetną dodajesz pokrojoną na drobne paski marchew i pojedyncze kwiaty brokuła. Do tego sosy w proporcjach dowolnych, ale z tego co pamiętam to ostrygowego więcej, a sojowych mniej (wyjściowo 2/1 łyżka, ale musisz sobie dosmakować). Na koniec ponownie wrzucasz mięso i dodajesz ugotowany wcześniej makaron ryżowy. Na koniec posypać szczypiorkiem i ugniecionymi orzechami arachidowymi. Gotowe!

michuss 12:49 środa, 7 lutego 2018

To już się uspokoiłem :)

Trollking 19:47 wtorek, 6 lutego 2018

Pad thai :) bardzo lubię gotować, mógłbyś podać mi przepis na te pysznosci ? :D :)

jotka 17:49 wtorek, 6 lutego 2018

Wycieczka w trudnych warunkach z którymi jednak świetnie dałeś sobie radę. Przeglądnąłem lawinę komentarzy i w zupełności zgadzam się zasadniczymi uwagami byś jednak pozostał w BS.

jotwu 17:39 wtorek, 6 lutego 2018

Damian, pewnie pójdę, ale popołudniu i indywidualnie, bo muszę się przygotować do zajęć niedzielnych.

Troll, dzięki za miłe słowa. To nie tyle chęć odejścia, co chwilowy kryzys. O tyle niepokojący, bo pierwszy w życiu. Zawsze byłem gorącym orędownikiem BSa :P, rezygnacja przez myśl nigdy mi nawet nie przeszła, po każdej wycieczce niemal natychmiast rzucałem się do "relacjnowania", z pasją odbierałem maile o komentarzach pod moimi wpisami, a o tych, co nudzili, że tu zgrzebnie, że nie rozwija się miałem nie najlepsze zdanie, bo na BS cenne jest to o czym wspominasz, czyli kontakt z ludźmi - ileż fajnych znajomości, częściowo, jak na przykład z Jurkiem (ukłony) przeniesionych do reala :) Tak więc uspokajam, że na razie nigdzie się nie oddalam, co najwyżej będę wpisy wrzucał z lekkim opóźnieniem ;)

mors, hehe. Już widzę Antoniego zagłębionego w odmętach BSa, szukającego potwierdzenia swych teorii o wadliwej serii opon i dętek szwalbe wycofanych z rynków Europy Zachodniej i celowo oczywiście, z pełną premedytacją wypuszczanych na polski rynek, by zgnębić Kolarski Szczep Piastowy ;))) :P Tak by było. Podkomisja szwalbowska, już to widzę :P

strus - prawda. Zawsze tam zimniej, te 100 m robi różnicę.

michuss 17:15 wtorek, 6 lutego 2018

Na szczycie "Bukowej" klimat zawsze inny niż na dole

strus 10:29 wtorek, 6 lutego 2018

:0
Toż to skandal nieslychany! :p ;)
To sie az prosi o komisje sledcza, a przypominam, ze Antoni ma teraz wolne moce przerobowe... ;))

mors 00:07 wtorek, 6 lutego 2018

Myślę Że BS , Strava i pewnie inne podobne portale aż tak się od siebie nie różną. A my rowerzyści z reguły jesteśmy solistami takimi "dziwkami" którzy szukają na nich podobnych "dziwaków"którzy mają podobnego bzika.
Mam teorię że kiedy "znikamy" to przyczyny są raczej nierowerowe . :(

Michał było mi miło Ciebie poznać w realu !
I bardzo bym chciał żeby BS pozwolił nam jeszcze ze sobą wspólnie pojeździć ... ! :)

Jurek57 19:52 poniedziałek, 5 lutego 2018

Nie wygłupiaj się z tym olaniem BS-a :) Jedno z drugim się nie wyklucza, fakt, że BS wymaga trochę zachodu z byciem z nim na bieżąco, ale dzięki temu poznajemy Ciebie, a nie tylko staty plus kilka fotek.

Masz oficjalnie zakaz, pewnie nie tylko ode mnie :)

Trollking 19:12 poniedziałek, 5 lutego 2018

Sprawdziłem zaraz po napisaniu posta.

PS. Idziesz w sobotę na rower? ;-)

damian 18:32 poniedziałek, 5 lutego 2018

Jurek, po pierwsze nie lubię wielkich rewolucji i boję się, że po kilku m-cach bym bardzo żałował tego rozstania z BSa, a po drugie rzesza stałych czytelników i komentatorów, dlatego zapewne zostanę, a przynajmniej do końca tego roku. Może to chwilowe zwątpienie, może lenistwo, bo trzeba poświęcić kilka minut dłużej, żeby opis i foty wrzucić też tutaj. No i szkoda byłoby tego dorobku, wydłużającej się listy "jak to wprzódy bywało"... ;)

Masa czytelników BS`a nie ma pojęcia o istnieniu stravy, a pewnie jeszcze większa może i ma, ale nie ma tam konta. Wyobrażasz sobie morsa kręcącego mainstreamowe KOMy? ;))) I z tego powodu wciąż wrzucam tutaj te jazdy, ale od stycznia kopiuję opisy i umieszczam je też tam, a teraz okazało się jeszcze, że można wrzucać fotki...

Damian, można, ale musisz najpierw zgrać jazdę, a potem jak otworzysz edycję to masz możliwość dodania zdjęć z dysku.

michuss 17:56 poniedziałek, 5 lutego 2018

A o czym można napisać na Stravie, czego BS nie przyjmie? Zresztą Strava to serwis treningowo-szosowy, a nie platforma blogowa. Dobra jako uzupełnienie naszej aktywności pisarsko-rowerowej. Tam nie będziesz miał nawet ułamka tej popularności, co tu. Zostań. Pozdrawiam.

yurek55 17:31 poniedziałek, 5 lutego 2018

No co wy!? Można na Stravę dawać już foty przez www? Fajnie, nie wiedziałem.

damian 16:19 poniedziałek, 5 lutego 2018

Strava po angielsku... Bez przesady! Cóż to za angielski? Tak prosty, że chyba każdy zrozumie? ;) Zgodzę się, że dość mało popularny (ale widzę, że to się ostatnio zmienia), w dodatku nie zawsze czytelnicy BS`owi pokrywają się z tymi stravovymi. Dużym plusem stravy jest możliwość ograniczenia odbiorców, można tam napisać więcej. No i teraz, po tych zmianach, gdy można normalnie wrzucać zdjęcia staje się coraz bardziej "turystyczna". W dodatku, gdy robisz zdjęcia telefonem z GPS to od razu serwis lokalizuje je na mapie. Też fajna rzecz. No i "flajbaj" - dla mnie idealne narzędzie...

Też trzyma mnie tutaj te 8 lat i pewnie jeszcze długo siłą rozpędu będę wrzucał wpisy...

michuss 09:14 poniedziałek, 5 lutego 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!