Lubczyna

Czwartek, 3 maja 2018 · Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
1) Bieszczadzka tym razem wyjątkowo w dół.


2) Zapach bzu był głównym sponsorem wyjazdu ;)


3) Tutaj odpuściłem sobie przebijanie się przez zaporę i pojechałem do Lubczyny gruntówką przez łąki.


4) Marina w Lubczynie.


5) DDRka Dąbie-Lubczyna.


6) Księżnej Anny.


7) Świetna, przedwojenna architektura.


8) Świetny, przedwojenny bruk ul. Kołowskiej ;)

Komentarze (5)

Chyba muszę znowu tam pojechać :)

Trendix 21:16 niedziela, 6 maja 2018

Trasą wałami ,wzdłuż jeziora (był także piach i prowadzenie roweru ,bo dojechałam do końca ),pokonałam kilka dni temu ,byłam pod wielkim wrażeniem . Zazdroszczę Wam ,tej przyszłej drogi rowerowej wzdłuż jeziora :))) Muszę przyznać ,że macie sporo fajnych dróg rowerowych ,u nas ,a mieszkam w ok Bolesławca na Dolnym Śląsku daleko jeszcze do takiego komfortu . Pozdrawiam :))))

Dudysia 20:28 sobota, 5 maja 2018

Ze wszystkich "świetnych" bruków i ddr-ek (ta szutrowa to na poważnie?)... wybieram faktycznie śliczną drewnianą zabudowę :)

Trollking 16:46 piątek, 4 maja 2018

Bzu i rzepaku u nas nie brakuje w tym roku

strus 15:46 piątek, 4 maja 2018

Bardzo podobny dom ze "skandynawską" podbitka poddachową mam po sąsiedzku na Michałowskiego....

leszczyk 06:20 piątek, 4 maja 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!