Tym razem kierunek Niemcy. Do Gryfina najkrótszą drogą (powrót za to przez Żabnicę). Krótka przerwa na zdjęcia przy nabrzeżu nad Odrą Wschodnią, a potem przelot przez Międzyodrze polbrukową DDRką do sąsiadów zza Odry Zachodniej. Tamże honorowa runda przez opustoszałe Mescherin i z powrotem do domu.
Komentarze (10)
Eh, Jurek, Jurek :)
Ale fakt, gdyby za Adolfa tacy ruszyliby mu na powitanie, pewnie pierwsi trafiliby na roboty lub od razu do gazu. Ot, paradoks.
Tomasz ? Nie koloryzuj ... . Znowu "nasi" wykonywaliby drugorzędne prace jak to bywało drzewiej i teraz z "przystawkami" ! No bo co "my" im mamy zaproponować ? Ostatnią "naszą" grupę widziałem na "urodzinach wodza" w tak skromnej obsadzie że nawet scenografia (wafelki) ich przytłaczała. Chociaż "fachowcy" z TVN-u ponoć już pracują nad "rozmnażaniem". Podobno następny odcinek nosi roboczy tytuł "Ostatnia wieczerza". Ma być o tym jak z wody (to nasi) przerabia się w wino (to już NN). No i podobno ruszył już przedsprzedaż biletów u koników. :-)