Niederfinow przez Bad Freienwalde
Wtorek, 11 czerwca 2019
· Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
Trasę tę miałem wgraną w urządzenie już od dość dawna. Planowałem to jechać jeszcze w miesiącach zimowych. Ale jakoś tak wyszło, że nie było okazji. Dopiero dziś, korzystając z niespodziewanego dnia wolnego wybrałem się poszukać świętego spokoju na rubieżach Brandenburgii.
Było gorąco, było cicho, było spokojnie (poza kawałkiem za Bad Freienwalde). Fajna trasa, łyknięta jak na mariana całkiem szybko. Bez większych postojów - jedynie w ohydnej wizytówce PL, w Osinowie Dolnym, przy sklepiku, na puszkowaną, niemiecką (czyli w niespotykanym u nas smaku kiwi-truskawka) fantę. Poza tym kupiłem dodatkowo 1,5 l płynów, co mnie potem uratowało. Łącznie z tą fantą łyknąłem 4 litry wody. I jednego batona.
Największą atrakcją była... podnośnia statków. Coś jak nasze pochylnie na Kanale Ostródzko-Elbląskim, tylko w "skondensowanej" wersji. Są dwie podnośnie - stara i, obok budowana, nowiutka. Robi to wrażenie ogromne, wielka konstrukcja. Zdjęcia tego zupełnie nie oddają.
Końcówka to senne, zadbane jak "pod linijkę" niemieckie miasteczka i prawie 30 km po wale nadodrzańskim w kierunku Schwedt. Szoda, że nie zabrałem eurasków, bo bym się uraczył podobno niezłym kebsem serwowanym w tym "nie bardzo podłym mieście" ;)
























