Gryfino przez Wirów
Niedziela, 16 czerwca 2019
· Komentarze(5)
Kategoria wycieczka
Już wydawało się, że nie zmobilizuję się i nigdzie nie pojadę, bo wróciłem do domu późnym popołudniem. Ale chcąc, nie chcąc przebrałem się w "obcisłe" i ruszyłem w stronę Puszczy. Niecałe 300 metrów od domu zaliczyłem (już w lesie) drugą w życiu kontrolę trzeźwości na rowerze. Potem było już spokojnie. Zjazd do Binowa, leśną drogą do Wysokiej i dalej na Gardno, Wełtyń. Potem zaliczam pierwszy raz kawałek do Wirowa - dziury. Końcówka to ładne zakręty w lesie przed Gryfinem, zjazd do miasta i jazda wzdłuż Odry przez Żabnicę i Dębce. Podjaz do Starych Brynek, szybki zjazd szutrem do Radziszewka, "tankowanie" na Moyi w Kluczu i już tylko podjazd na Smoczą. Niespodziewane 50+ zrobione. Pogoda świetna, to jest chyba najlepsza pora roku z tymi pogodnymi, pachnącymi wieczorami.









