Pechowe Dobropole, a potem Gryfino

Niedziela, 1 września 2019 · Komentarze(3)
Kategoria wycieczka
Najpierw wyrżnąłem całym swoim ciężarem w dziurę w asfalcie na zjeździe za Dobropolem. Udało mi się zorganizować transport awaryjny do domu. Zmieniłem dętkę i ponownie wyszedłem pojeździć. Tym razem do Gryfina i z powrotem po DK31.

Komentarze (3)

Oj, ostatnio to przerabiałem na DDR-ce, na kamieniu. Opony antyprzebiciowe wiele wytrzymają, ale dętki już nie.

Ja nie biorę dętki zapasowej tylko w drodze do pracy, ale mam do niej 5 kilometrów. Wszędzie indziej zabieram. Dwie :)

Trollking 20:57 środa, 16 października 2019

Tak, wybrałem się wtedy jak na złość bez dętki i bez pompki. Tak normalnie to hamuję i wożę "zapas". Inna sprawa, że te durano plus, które mam założone na Hance są praktycznie nieprzebijane - pewnie z 7-8 tys bez ani jednego kapcia. Tutaj ewidentnie skiepściłem i nie zauważyłem krateru. Jedno szczęście, że się felga nie uszkodziła.

michuss 19:53 środa, 16 października 2019

To Ty jak Mors bez dętki zapasowej i pompki jeździsz? A hamujesz chociaż, czy też oszczędzasz klocki? :)

yurek55 19:51 środa, 16 października 2019
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!