Wejherowo po nocy
Piątek, 1 listopada 2019
· Komentarze(0)
Kategoria wycieczka
Na "święto" do Wejherowa dojechałem samochodem, ale... z rowerem za plecami. Miałem plan zrobić po drodze jakąś małą wycieczkę, ale szybko nową "es-sześć" dobiłem do Koszalina, potem skok do Słupska i za chwilę witałem się z gąską, czytaj osiągnąłem opłotki Wejherowa. Szybki obiad w redzkim BurgerKingu, a potem operacja logistyczna, dzięki której przejechałem coś we Wszystkich Świętych. Brat odebrał ode mnie samochód w Śmiechowie, a ja, okrężną drogą, w tym dość emocjonującym w ciemnościach, odcinkiem specjalnym w Trójmiejskim P. K. między Pętkowicami a Białą dojechałem do celu, nie tak znowu dużo później niż zmotoryzowani :)










