Od dawna myślałem o kolejnej zmianie. Upatrzyłem sobie tego trekowego gravela jeszcze pod koniec zeszłego roku. W ostatnich tygodniach sprawy potoczyły się tak, że uznałem, że najwyższa pora zacząć działać. Sprzedałem stare rowery, znalazłem miejsce (więcej szczęścia jak rozumu!), w którym wymarzony rower stał i cyk! Odbiór osobisty - niestety jedyna opcja w przypadku rowerów treka - w Krakowie. Wycieczka samochodowa tamże po niego, objazd sprzętu po krakowskich atrakcjach i powrót tego samego dnia do zachpomu. Załatwione. Kazik jest już w Szczecinie :)