Z myślą o ewentualnym starcie w MPP (ale nie tylko) nabyłem nową podsiodłówkę. Stara dokonała żywota podczas podróży ostatniej do Trzebiatowa. Dziś pojechałem ją przetestować. Co prawda jest niewielka (10 litrów), ale za to dodatkowy, wewnętrzny, szczelny worek zapewnia skuteczną - jak mniemam - ochronę przed wodą. No i co najważniejsze - nie buja się na boki jak głupia jak to było w przypadku tej starej ;)
Jurek, w pracy sytuacja jest dynamiczna jeżeli chodzi o absencje. Na ten moment mam zielone światło na 3 dni wolnego na początku przyszłego tygodnia, ale uprzedzono mnie, że to się może w każdej chwili zmienić. Mam wszelkie rezerwacje, bilety, itd, na tę chwilę jadę :)
Kokon, fakt, ale tymi paskami można to tak wyregulować, że jest jak przyklejone do sztycy, choć oczywiście trochę się tam buja. Ale bez porównania w stosunku do starej torby.
Ja również przymierzam się do wymiany swojego Author-a (też swoje przeszła). Twoją znalazłem pod tym linkiem https://www.szumgum.com/bardzo-duza-torba-podsiodlowa-topeak-loader-backloader-16-litrow.html chociaż ja się zastanawiam nad SportArsenal art613bikepacking. Tak że testuj, testuj to może ja się skuszę na Topeak-a.
Z opinii w necie wygląda, że ma najlepszy stosunek ceny do jakości. Zresztą niejako potwierdza to fakt, że niemal nigdzie jej nie ma, znalazłem ostatnią sztukę w jakimś sklepie rowerowym w sieci.
Dzięki. Testuj, testuj, i się dziel wrażeniami. Będę wdzięczny, bo powoli też myślę o zakupie czegoś, co by nie wymagało bagażnika. Nie na ultra, ale na jakieś nieplanowane dłuższe wypady.