Stepnica (Zielonczyn i Żarnówko w pakiecie)
Niedziela, 17 kwietnia 2011
· Komentarze(7)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Żarowo-Sowno-Strumiany-Bolechowo-Zabród-Goleniów-Miękowo-Widzieńsko-Stepnica-Zielonczyn-Żarnówko-Miłowo-Stepnica-Modrzewie-Goleniów-Podańsko-Stawno-Strumiany-Sowno-Żarowo-Grzędzice-STARGARD
Jak już wczoraj pisałem trochę mi się plany pokrzyżowały-miałem nadzieję na trochę większy przebieg w sobotę... Postanowiłem wobec tego nadrobić „straty” dzisiaj. Po głowie chodziło mi kilka pomysłów na wyjazd. W końcu, po lekturze wczorajszego wpisu sargatha zdecydowałem się odwiedzić punkt widokowy w Zielonczynie. Przy okazji nie mogłem nie zahaczyć o Stepnicę, gdzie mieszka koleżanka z pracy, którą ponad rok temu namówiłem na kupno roweru. Sprzęt do tej pory stał raczej mało używany, więc zaproponowałem wspólny wypad ze Stepnicy do Zielonczyna. Pozostało mi jedynie dojechać do Stepnicy.
W zeszłą niedzielę odkryłem bardzo fajną drogę Sowno-Strumiany-Stawno. Dzisiaj znów z niej skorzystałem podczas dojazdu do Goleniowa, z tą małą modyfikacją, że nie dojechałem do samego Stawna, tylko około pół km za mostem na Inie skręciłem w lewo i przez las, nieco na skróty dojechałem do Bolechowa, skąd dalej przez Zabród do Goleniowa. Tym sposobem droga od Sowna do Goleniowa wyszła mi niemal w całości przez las.
Z Goleniowa wyjeżdżam w kierunku Miękowa, uprzednio wjeżdżając na krajową trójkę, którą zmuszony jestem pokonać niewielki fragment. Było to o tyle uciążliwe, że na pewnym odcinku prowadzone tam są prace drogowe i pas jest znacznie zwężony przez ustawione pachołki. Szczęściem w niedzielę ruch jest niewielki, ale i tak zmuszony byłem zjechać na bok, żeby przepuścić zbliżającego się tira.

Za Miękowem skręcam w lewo, by przez Wierzchosław dotrzeć do Widzieńska, gdzie znajduje się skrzyżowanie dróg ze Stepnicy do Babigoszczy i z Miękowa do Zielonczyna.

Poza tym można tu wjechać na ścieżkę rowerową wytyczoną szlakiem dawnej kolei wąskotorowej z Gryfic do Stepnicy.

W moim przypadku byłoby to jednak grubym nieporozumieniem, bo nawet dziurawy asfalt z Widzieńska do Stepnicy jest lepszy od luźno porozrzucanego tłucznia. Również tutaj-od Miękowa do Stepnicy-jadę cały czas lasem.
Na wjeździe do Stepnicy moją uwagę przykuwa pomnik-jak się okazuje został postawiony z okazji XXX lecia PRL i poświęcony jest żołnierzom, którzy w 1945 r. bronili Zalewu Szczecińskiego.

Poza tym nieodmiennie robi na mnie wrażenie wjazd do Stepnicy, który wygląda jak wizytówka jakiejś metropolii, a nie ulica w, co prawda gminnej, ale jednak wiosce.


W Stepnicy dołącza koleżanka na swoim prawie nieśmiganym giancie i razem, początkowo po wspominanej ścieżce rowerowej (w pobliżu Stepnicy nawierzchnia jest o wiele lepsza-ubity szuter), a potem leśnymi drogami dojeżdżamy na punkt widokowy w Zielonczynie. Oprócz nas po chwili dociera dwójka rowerzystów. Widok bardzo miły dla oka, niestety wejście na wieżę obserwacyjną nie było (o ile w ogóle jest) możliwe.

Z Zielonczyna kierujemy się do Żarnówka-odwiedzić znajomych znajomej. Ludzie niezwykle sympatyczni i gościnni. Obiad, który tam dostałem sprawił, że praktycznie do samego powrotu do domu byłem syty, a przy tym nie przejedzony;)
Z Żarnówka nad wyraz spokojnym tempem (jak i wcześniej) dojeżdżamy do Stepnicy, skąd po krótkim postoju ruszam już w pojedynkę do domu.


Jadę, podobnie jak w październiku zeszłego roku, przez Modrzewie, Goleniów i Podańsko. Jedyną zmianą na tym odcinku było skorzystanie z ciągu pieszo-rowerowego pomiędzy Goleniowem a os. Helenów. Podobnie jak w przypadku ścieżki rowerowej pod Stepnicą ta droga również została wytyczona po dawnym szlaku kolejowym-normalnotorowej trasie Goleniów-Maszewo.

Za Podańskiem odbijam w prawo, by sprawdzoną drogą, przez Strumiany i Sowno dojechać do Żarowa.

Stąd do domu mam ok. 5 km, ale ja decyduję się dokręcić jeszcze kilka km i pojechać przez Grzędzice. W efekcie udaje mi się przekroczyć barierę 150 km, chociaż nie wiem po co, bo w sumie nic to nie zmienia;)
Bardzo pozytywnie nastraja wiosenna aura, która towarzyszy teraz wyjazdom.
Jak już wczoraj pisałem trochę mi się plany pokrzyżowały-miałem nadzieję na trochę większy przebieg w sobotę... Postanowiłem wobec tego nadrobić „straty” dzisiaj. Po głowie chodziło mi kilka pomysłów na wyjazd. W końcu, po lekturze wczorajszego wpisu sargatha zdecydowałem się odwiedzić punkt widokowy w Zielonczynie. Przy okazji nie mogłem nie zahaczyć o Stepnicę, gdzie mieszka koleżanka z pracy, którą ponad rok temu namówiłem na kupno roweru. Sprzęt do tej pory stał raczej mało używany, więc zaproponowałem wspólny wypad ze Stepnicy do Zielonczyna. Pozostało mi jedynie dojechać do Stepnicy.
W zeszłą niedzielę odkryłem bardzo fajną drogę Sowno-Strumiany-Stawno. Dzisiaj znów z niej skorzystałem podczas dojazdu do Goleniowa, z tą małą modyfikacją, że nie dojechałem do samego Stawna, tylko około pół km za mostem na Inie skręciłem w lewo i przez las, nieco na skróty dojechałem do Bolechowa, skąd dalej przez Zabród do Goleniowa. Tym sposobem droga od Sowna do Goleniowa wyszła mi niemal w całości przez las.
Z Goleniowa wyjeżdżam w kierunku Miękowa, uprzednio wjeżdżając na krajową trójkę, którą zmuszony jestem pokonać niewielki fragment. Było to o tyle uciążliwe, że na pewnym odcinku prowadzone tam są prace drogowe i pas jest znacznie zwężony przez ustawione pachołki. Szczęściem w niedzielę ruch jest niewielki, ale i tak zmuszony byłem zjechać na bok, żeby przepuścić zbliżającego się tira.

Remontowana DK 3 pod Miękowem-najgorszy odcinek trasy, na szczęście krótki© michuss
Za Miękowem skręcam w lewo, by przez Wierzchosław dotrzeć do Widzieńska, gdzie znajduje się skrzyżowanie dróg ze Stepnicy do Babigoszczy i z Miękowa do Zielonczyna.

Krzyżówka w Widzieńsku© michuss
Poza tym można tu wjechać na ścieżkę rowerową wytyczoną szlakiem dawnej kolei wąskotorowej z Gryfic do Stepnicy.

Niegdyś linia wąskotorowa, dziś ścieżka rowerowa© michuss
W moim przypadku byłoby to jednak grubym nieporozumieniem, bo nawet dziurawy asfalt z Widzieńska do Stepnicy jest lepszy od luźno porozrzucanego tłucznia. Również tutaj-od Miękowa do Stepnicy-jadę cały czas lasem.
Na wjeździe do Stepnicy moją uwagę przykuwa pomnik-jak się okazuje został postawiony z okazji XXX lecia PRL i poświęcony jest żołnierzom, którzy w 1945 r. bronili Zalewu Szczecińskiego.

Obrońcom Zalewu Szczecińskiego© michuss
Poza tym nieodmiennie robi na mnie wrażenie wjazd do Stepnicy, który wygląda jak wizytówka jakiejś metropolii, a nie ulica w, co prawda gminnej, ale jednak wiosce.

Wielkomiejski wjazd do Stepnicy© michuss

Plaża w Stepnicy© michuss
W Stepnicy dołącza koleżanka na swoim prawie nieśmiganym giancie i razem, początkowo po wspominanej ścieżce rowerowej (w pobliżu Stepnicy nawierzchnia jest o wiele lepsza-ubity szuter), a potem leśnymi drogami dojeżdżamy na punkt widokowy w Zielonczynie. Oprócz nas po chwili dociera dwójka rowerzystów. Widok bardzo miły dla oka, niestety wejście na wieżę obserwacyjną nie było (o ile w ogóle jest) możliwe.

Góra Zielonczyn© michuss
Z Zielonczyna kierujemy się do Żarnówka-odwiedzić znajomych znajomej. Ludzie niezwykle sympatyczni i gościnni. Obiad, który tam dostałem sprawił, że praktycznie do samego powrotu do domu byłem syty, a przy tym nie przejedzony;)
Z Żarnówka nad wyraz spokojnym tempem (jak i wcześniej) dojeżdżamy do Stepnicy, skąd po krótkim postoju ruszam już w pojedynkę do domu.

Kościół p.w. św. Jacka w Stepnicy© michuss

Stepnica© michuss
Jadę, podobnie jak w październiku zeszłego roku, przez Modrzewie, Goleniów i Podańsko. Jedyną zmianą na tym odcinku było skorzystanie z ciągu pieszo-rowerowego pomiędzy Goleniowem a os. Helenów. Podobnie jak w przypadku ścieżki rowerowej pod Stepnicą ta droga również została wytyczona po dawnym szlaku kolejowym-normalnotorowej trasie Goleniów-Maszewo.

Ciąg pieszo-rowerowy Goleniów-Helenów (dawniej linia kolejowa do Maszewa)© michuss
Za Podańskiem odbijam w prawo, by sprawdzoną drogą, przez Strumiany i Sowno dojechać do Żarowa.

Ina pod Stawnem© michuss
Stąd do domu mam ok. 5 km, ale ja decyduję się dokręcić jeszcze kilka km i pojechać przez Grzędzice. W efekcie udaje mi się przekroczyć barierę 150 km, chociaż nie wiem po co, bo w sumie nic to nie zmienia;)
Bardzo pozytywnie nastraja wiosenna aura, która towarzyszy teraz wyjazdom.

Młode listki pod Smogolicami© michuss









