Puszcza Bukowa przez Pyrzyce
Niedziela, 29 maja 2011
· Komentarze(4)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Giżynek-Golczewo-”cargotec”-Warnice-Reńsko-Obryta-Zaborsko-Lubiatowo-Pyrzyce-Stare Czarnowo-Dobropole Gryfińskie-Sosnówko-Szczecin(Śmierdnica-Płonia-Sławociesze-Zdunowo-Wielgowo)-Poczernin-Lubowo-Żarowo-STARGARD
W końcu wybrałem się na dłuższą trasę.
Podczas „wydostawania” się ze Stargardu postanowiłem sprawdzić jak wygląda wyjazd w kierunku Kunowa przez tereny poligonu. Kojarzyłem z jakiejś mapy drogę, którą można ten odcinek przejechać. Niestety, w praktyce skończyło się to tak, że wylądowałem pośrodku dużej łąki, z której mogłem podziwiać w oddali samochody mknące obwodnicą Stargardu, ale dojechać do niej nie było jak-droga na owej łące kończyła się. Jako, że nie chciałem się tak łatwo poddać jeszcze trochę popróbowałem, ale w końcu dałem za wygraną i wróciłem z powrotem aż do Alei Żołnierza i wyjechałem tradycyjnie, przez Giżynek do ronda w Golczewie. Tam zdecydowałem się jednak na jazdę przez pasy startowe, a nie wzdłuż Miedwia (plan obejmował póki co dojazd do Pyrzyc). Dzięki temu mogłem pokonać mój ulubiony, wyglądający jak zielony tunel odcinek asfaltówki prowadzącej z dawnego lotniska do Warnic.
W Warnicach skręcam w kierunku Reńska. Tuż za wsią mijam czwórkę rowerzystów-pozdrawiamy się tradycyjnym machnięciem ręki.

Za Reńskiem pierwsze zdjęcie i myśl, żeby może pojechać do Barlinka. Jednak później, w toku różnych przemyśleń stwierdziłem, że pojadę jednak do tych Pyrzyc, a dalej to się zobaczy. Owe przemyślenia miały jednak miejsce na tyle późno, że z Obrytej zamiast przez Okunicę do Pyrzyc dotarłem okrężną trasą przez Lubiatowo. Na drodze wojewódzkiej 122, którą to pokonałem odcinek Lubiatowo-Pyrzyce mijam grupę bodajże czterech, albo pięciu szosowców na treningu-machamy sobie, co akurat w przypadku „ujeżdżaczy” szosówek nie jest takie oczywiste;) W Pyrzycach krótki postój, tradycyjnie już przy fontannie.

Początkowo chciałem dalej pojechać do Bani, żeby przejechać się bardzo fajnym odcinkiem asfaltu ze Swobnicy do Piaseczna, który pamiętam z zeszłorocznej dwusetki do Morynia. Jednak ponownie dzisiaj zmieniam plan, a to z tego względu, że pokonywałbym podwójnie odcinek Pyrzyce-Banie (na powrót przez Gryfino nie miałem ochoty). Do Starego Czarnowa jadę starą „trójką”-zaliczałem ją dwa tygodnie temu na tym odcinku i ruch jest naprawdę niewielki, poza tym niedziela robi swoje, więc prawie nie ma samochodów, za to jest szerokie, wygodne, równe pobocze. I kolejny szosowiec na treningu.

W Starym Czarnowie, żeby nie było za nudno decyduję się na podjazd do Dobropola, by zaraz potem zjechać z powrotem do Śmierdnicy. Robię to asfaltówką, którą odkryłem dzięki wpisowi „widmo” sprzed kilkunastu dni.

Droga jest wspaniała! Brak jakiegokolwiek ruchu samochodów (są znaki zakazu, zezwalające na jazdę rowerem i sprzętem leśnym), świetne zakręty, super widoki-droga na pewnej części biegnie w głębokich wąwozach. Pewnym zaskoczeniem jest też wjazd do Szczecina i miejsce, w którym dociera się do starej „trójki”-tuż przed granicą miasta.
Dalej przez Płonię (kupuję sobie coca colę, wokół której toczyła się ostatnio ożywiona dyskusja na preclu), Sławociesze, Zdunowo do Wielgowa, z króciutkim postojem na zamkniętym przejeździe kolejowym. Od Wielgowa do betonówki fatalną pod względem jakości asfaltówką. Na szczęście potworne dziury rekompensuje super zapach sosnowego lasu.
Betonówką mknę bardzo szybko, wiatr mam w plecy.

Mijam zjazd na Strumiany, skrzyżowanie na Przemocze i Sowno, by zjechać dopiero do Poczernina. Dalej jedną z moich stałych tras, przez Lubowo i kapitalną DDR między Żarowem a Stargardem docieram do celu, kręcąc się jeszcze trochę po mieście.
W końcu wybrałem się na dłuższą trasę.
Podczas „wydostawania” się ze Stargardu postanowiłem sprawdzić jak wygląda wyjazd w kierunku Kunowa przez tereny poligonu. Kojarzyłem z jakiejś mapy drogę, którą można ten odcinek przejechać. Niestety, w praktyce skończyło się to tak, że wylądowałem pośrodku dużej łąki, z której mogłem podziwiać w oddali samochody mknące obwodnicą Stargardu, ale dojechać do niej nie było jak-droga na owej łące kończyła się. Jako, że nie chciałem się tak łatwo poddać jeszcze trochę popróbowałem, ale w końcu dałem za wygraną i wróciłem z powrotem aż do Alei Żołnierza i wyjechałem tradycyjnie, przez Giżynek do ronda w Golczewie. Tam zdecydowałem się jednak na jazdę przez pasy startowe, a nie wzdłuż Miedwia (plan obejmował póki co dojazd do Pyrzyc). Dzięki temu mogłem pokonać mój ulubiony, wyglądający jak zielony tunel odcinek asfaltówki prowadzącej z dawnego lotniska do Warnic.
W Warnicach skręcam w kierunku Reńska. Tuż za wsią mijam czwórkę rowerzystów-pozdrawiamy się tradycyjnym machnięciem ręki.

Pod Reńskiem© michuss
Za Reńskiem pierwsze zdjęcie i myśl, żeby może pojechać do Barlinka. Jednak później, w toku różnych przemyśleń stwierdziłem, że pojadę jednak do tych Pyrzyc, a dalej to się zobaczy. Owe przemyślenia miały jednak miejsce na tyle późno, że z Obrytej zamiast przez Okunicę do Pyrzyc dotarłem okrężną trasą przez Lubiatowo. Na drodze wojewódzkiej 122, którą to pokonałem odcinek Lubiatowo-Pyrzyce mijam grupę bodajże czterech, albo pięciu szosowców na treningu-machamy sobie, co akurat w przypadku „ujeżdżaczy” szosówek nie jest takie oczywiste;) W Pyrzycach krótki postój, tradycyjnie już przy fontannie.

Pyrzyce© michuss
Początkowo chciałem dalej pojechać do Bani, żeby przejechać się bardzo fajnym odcinkiem asfaltu ze Swobnicy do Piaseczna, który pamiętam z zeszłorocznej dwusetki do Morynia. Jednak ponownie dzisiaj zmieniam plan, a to z tego względu, że pokonywałbym podwójnie odcinek Pyrzyce-Banie (na powrót przez Gryfino nie miałem ochoty). Do Starego Czarnowa jadę starą „trójką”-zaliczałem ją dwa tygodnie temu na tym odcinku i ruch jest naprawdę niewielki, poza tym niedziela robi swoje, więc prawie nie ma samochodów, za to jest szerokie, wygodne, równe pobocze. I kolejny szosowiec na treningu.

Dawna DK3, obecnie droga gminna© michuss
W Starym Czarnowie, żeby nie było za nudno decyduję się na podjazd do Dobropola, by zaraz potem zjechać z powrotem do Śmierdnicy. Robię to asfaltówką, którą odkryłem dzięki wpisowi „widmo” sprzed kilkunastu dni.

Zjazd do Śmierdnicy z Puszczy Bukowej© michuss
Droga jest wspaniała! Brak jakiegokolwiek ruchu samochodów (są znaki zakazu, zezwalające na jazdę rowerem i sprzętem leśnym), świetne zakręty, super widoki-droga na pewnej części biegnie w głębokich wąwozach. Pewnym zaskoczeniem jest też wjazd do Szczecina i miejsce, w którym dociera się do starej „trójki”-tuż przed granicą miasta.
Dalej przez Płonię (kupuję sobie coca colę, wokół której toczyła się ostatnio ożywiona dyskusja na preclu), Sławociesze, Zdunowo do Wielgowa, z króciutkim postojem na zamkniętym przejeździe kolejowym. Od Wielgowa do betonówki fatalną pod względem jakości asfaltówką. Na szczęście potworne dziury rekompensuje super zapach sosnowego lasu.
Betonówką mknę bardzo szybko, wiatr mam w plecy.

Droga wojewódzka 142© michuss
Mijam zjazd na Strumiany, skrzyżowanie na Przemocze i Sowno, by zjechać dopiero do Poczernina. Dalej jedną z moich stałych tras, przez Lubowo i kapitalną DDR między Żarowem a Stargardem docieram do celu, kręcąc się jeszcze trochę po mieście.









