Obiad w Stepnicy
Niedziela, 17 lipca 2011
· Komentarze(6)
Kategoria wycieczka
STARGARD-Żarowo-Lubowo-Poczernin-Zabród-Goleniów-Miękowo-Wierzchosław-Widzieńsko-Stepnica-Żdżary-Goleniów-Zabród-Poczernin-Lubowo-Żarowo-STARGARD
Miałem dzisiaj nigdzie się nie ruszać, bo w środę „załatwiłem” się w pociągu. Jednak po obudzeniu dokuczał mi już „tylko” katar, wobec czego postanowiłem skorzystać z zawsze otwartego zaproszenia do Stepnicy;)
Wydostaję się tradycyjnie-przez Poczernin. Tutaj, lekko zirytowany, dopompowuję koło-to od dętki, którą łatałem w Ińsku nad jeziorem, podczas ostatniego wypadu. Irytacja sięga zenitu jak 3 km dalej zmuszony jestem zatrzymać się i ponownie szukać dziury. Na szczęście mam wygodny korzeń, położony przy szutrowej drodze od krzyżówki DW 142 i DW 141 w kierunku szosy Stawno-Kliniska, z której korzystam dziś po raz pierwszy. Przyczyną przekłucia okazał się dość długi jak na „flaka” drucik, który w miarę bezproblemowo usuwam. Nie chcę źle oceniać opon z góry, ale w tym momencie mają u mnie dużego minusa (Author Silk Road Cross-de facto Panaracer).


Do Goleniowa dojazd przez Zabród – wybrałem chyba najkrótszy wariant, bo po minięciu tablicy na liczniku widnieje 30 km z małym hakiem. Następnie zakupy w kauflandzie i wyjazd na Miękowo. Jedzie się tu teraz wspaniale, bo cały ruch puszczony jest obwodnicą, a we wsi nie spotykam ani jednego samochodu:) Nie do wiary.

Drogę przez Wierzchosław i Widzieńsko już znam i lubię, nawet dziury mi nie przeszkadzały.
W samej Stepnicy pyszny, dwudaniowy obiad, a o 16.20 start podróży powrotnej.
Z racji założonych opon decyduję się na skorzystanie z tzw. drogi pożarowej nr 18, która odbija od trasy Stepnica – Widzieńsko. Początkowo jedzie się super, bo nawierzchnię stanowi asfalt, a potem dość mocno ubity piach.

Jednak po kilku km ubity piach robi się sypki i podróż nie jest już tak miła. Całość przejazdu ma dobrych kilka km i człowiek w pewnym momencie ma wrażenie, że nigdy z lasu nie wyjedzie;)


Po drodze odbijają piaszczyste drogi, miejscami oznakowane. Sama „osiemnastka” też jest dość dobrze oznaczona, jednak finalnie, zamiast w Miękowie wyjeżdżam w Żdżarach, skąd bezproblemowo docieram do wiaduktu na wylocie z Goleniowa w kierunku Świętej i Stepnicy.
Przez Goleniów przejeżdżam bez zatrzymania – kolejny krótki postój funduję sobie gdzieś między Zabrodem i Bolechowem, bo urzeka mnie piękny, bukowy las, więc postanawiam go sfotografować, choć zdjęcie i tak nie odda tego „nastroju” w pełni.

Dalej droga wiedzie tak samo jak rano, a to dlatego, że zależy mi na jak najszybszym dojechaniu do domu. Mimo wszystko czuję, że przeziębienie do końca jeszcze nie odpuściło. W efekcie znalazłem chyba najkrótszą drogę do Stepnicy – 53 km z kawałkiem, ciężko będzie „dać” mniej;)
Miałem dzisiaj nigdzie się nie ruszać, bo w środę „załatwiłem” się w pociągu. Jednak po obudzeniu dokuczał mi już „tylko” katar, wobec czego postanowiłem skorzystać z zawsze otwartego zaproszenia do Stepnicy;)
Wydostaję się tradycyjnie-przez Poczernin. Tutaj, lekko zirytowany, dopompowuję koło-to od dętki, którą łatałem w Ińsku nad jeziorem, podczas ostatniego wypadu. Irytacja sięga zenitu jak 3 km dalej zmuszony jestem zatrzymać się i ponownie szukać dziury. Na szczęście mam wygodny korzeń, położony przy szutrowej drodze od krzyżówki DW 142 i DW 141 w kierunku szosy Stawno-Kliniska, z której korzystam dziś po raz pierwszy. Przyczyną przekłucia okazał się dość długi jak na „flaka” drucik, który w miarę bezproblemowo usuwam. Nie chcę źle oceniać opon z góry, ale w tym momencie mają u mnie dużego minusa (Author Silk Road Cross-de facto Panaracer).

Guma w lesie© michuss

Drucik-Sprawca© michuss
Do Goleniowa dojazd przez Zabród – wybrałem chyba najkrótszy wariant, bo po minięciu tablicy na liczniku widnieje 30 km z małym hakiem. Następnie zakupy w kauflandzie i wyjazd na Miękowo. Jedzie się tu teraz wspaniale, bo cały ruch puszczony jest obwodnicą, a we wsi nie spotykam ani jednego samochodu:) Nie do wiary.

Miękowo, lipiec, niedziela, kier. nad morze, godz. 11© michuss
Drogę przez Wierzchosław i Widzieńsko już znam i lubię, nawet dziury mi nie przeszkadzały.
W samej Stepnicy pyszny, dwudaniowy obiad, a o 16.20 start podróży powrotnej.
Z racji założonych opon decyduję się na skorzystanie z tzw. drogi pożarowej nr 18, która odbija od trasy Stepnica – Widzieńsko. Początkowo jedzie się super, bo nawierzchnię stanowi asfalt, a potem dość mocno ubity piach.

Pożarowa "osiemnastka" - Stepnica-Miękowo© michuss
Jednak po kilku km ubity piach robi się sypki i podróż nie jest już tak miła. Całość przejazdu ma dobrych kilka km i człowiek w pewnym momencie ma wrażenie, że nigdy z lasu nie wyjedzie;)

Piachy na "osiemnastce" Stepnica-Miękowo© michuss

Przed Żdżarami© michuss
Po drodze odbijają piaszczyste drogi, miejscami oznakowane. Sama „osiemnastka” też jest dość dobrze oznaczona, jednak finalnie, zamiast w Miękowie wyjeżdżam w Żdżarach, skąd bezproblemowo docieram do wiaduktu na wylocie z Goleniowa w kierunku Świętej i Stepnicy.
Przez Goleniów przejeżdżam bez zatrzymania – kolejny krótki postój funduję sobie gdzieś między Zabrodem i Bolechowem, bo urzeka mnie piękny, bukowy las, więc postanawiam go sfotografować, choć zdjęcie i tak nie odda tego „nastroju” w pełni.

Buczyna w Puszczy Goleniowskiej© michuss
Dalej droga wiedzie tak samo jak rano, a to dlatego, że zależy mi na jak najszybszym dojechaniu do domu. Mimo wszystko czuję, że przeziębienie do końca jeszcze nie odpuściło. W efekcie znalazłem chyba najkrótszą drogę do Stepnicy – 53 km z kawałkiem, ciężko będzie „dać” mniej;)









