Zakopane - Kraków
VII, ostatni dzień wyprawy Wejherowo-Zakopane.
Cały dzień w pośpiechu. Wyjeżdżamy wcześnie rano, pogoda piękna, góry widoczne jak na dłoni.
Tradycyjne zakupy na Krupówkach, w tym oscypki i świeże bułki, które zjadamy na śniadanie we wiacie PKS między Zakopanem a Kirami:) Potem szybko w dół, prawie do samej Raby. Dalej zmieniamy plany, żeby zdążyć na pociąg-zamiast przez Wiśniową jedziemy "zakopianką" w masakrycznym ruchu. Może i dobrze, bo po dojeździe do dworca zostaje nam jedna godzina.
Na końcówce, od Myślenic jazda w towarzystwie jakiegoś rowerzysty (na zjazdach go wyprzedzamy naszymi obładowanymi rowerami, na podjazdach od nas dogania i wyprzedza). Na wjeździe do Krakowa, na jakichś światłach pytam go o drogę na dworzec główny-każe siąść na koło i tak zasuwamy z językami na asfalcie;)
Podróż powrotna z przygodami, głównie dzięki nawiedzonej konduktorce, która nie pozwala wstawić rowerów do pustego wagonu do przewozu osób na wózkach inwalidzkich (w końcu, po długich pertraktacjach udaje się ją przekonać).

Na Krupówkach, w tle Giewont© michuss

Na Krupówkach© michuss

Widok na Tatry Zachodnie z okolic Chochołowa© michuss

Widok na południowy zachód z okolic Skomielnej z DK 7© michuss









