Kobylanka
Wtorek, 24 kwietnia 2012
· Komentarze(0)
DDRką do Kobylanki i z powrotem, w obie strony przez promenadę.
Po pracy i po obiadokolacji, czyli około 20.50. Z powrotem godzinę później.
Bardzo przyjemnie, ciepło, niewielki wiatr. Po raz kolejny "nadziewam się" na jadącego z przeciwka "krebila" bez żadnego oświetlenia, za to oczywiście z pierdzącym jakimś żałosnym łomotem telefonem. Szczęśliwie w ostatniej chwili kołka zauważam.
Po pracy i po obiadokolacji, czyli około 20.50. Z powrotem godzinę później.
Bardzo przyjemnie, ciepło, niewielki wiatr. Po raz kolejny "nadziewam się" na jadącego z przeciwka "krebila" bez żadnego oświetlenia, za to oczywiście z pierdzącym jakimś żałosnym łomotem telefonem. Szczęśliwie w ostatniej chwili kołka zauważam.









